Dziennik Gazeta Prawana logo

Na Gilowską mają fałszywki?

12 października 2007, 13:13
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Jarosław Kaczyński sądzi, że materiały dowodzące współpracy Zyty Gilowskiej mogły być sfałszowane przez samą SB. DZIENNIK dotarł do kolejnych informacji na temat dokumentów zgromadzonych w sprawie tajnego współpracownika "Beata". Taki pseudonim przypisywany jest Gilowskiej.
Według materiałów, "Beata" była aktywna między 1987 a 1988 rokiem. DZIENNIK nieoficjalnie dowiedział się, że jest od 10 do 12 dokumentów z tego okresu. To m.in. informacje od źródła "Beata", meldunki operacyjne czy zapisy działalności w ewidencji lokalnej.

Jedna z informacji dotyczy profesora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, który był obywatelem USA i przyjechał w ramach wymiany naukowej. Dokument opatrzony jest klauzulą: "informacja spisana ze słów TW Beata".

Więcej o dokumentach mogących dotyczyć Zyty Gilowskiej czytaj w dzisiejszym wydaniu DZIENNIKA.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj