Dziennik Gazeta Prawana logo

Sejm udzielił wotum zaufania gabinetowi Kaczyńskiego

13 października 2007, 15:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Formalności stało się zadość. Rząd Jarosława Kaczyńskiego uzyskał poparcie Sejmu.  Za głosowało 240 posłów (PiS, Samoobrony, LPR, Narodowego Koła Parlamentarnego i czterech niezrzeszonych). Przeciwko - 205 (PO, SLD, PSL). Nikt nie wstrzymał się od głosu. 

Nie głosował m.in. b. premier Kazimierz Marcinkiewicz, który spóźnił się do Sejmu. Do Sejmu nie przyszedł też prezydent Lech Kaczyński. Premier tłumacząc jego nieobecność powiedział: "Jeżeli fotel prezydenta byłby pełny, to dla niektórych głównym wydarzeniem dnia byłyby dwie dość podobne do siebie twarze: jedna w tym fotelu, druga na mównicy. Byłaby taka drobna sensacja".

Powiedzieli po głosowaniu:

Jarosław Kaczyński

"Jestem zadowolony; mogę w tej chwili przystąpić do pracy. Jest wiele rzeczy do zrobienia. Każdy dzień będzie dniem pracy. Będę w pewnych momentach ruszał z Warszawy, ale na razie nie będzie tego tak dużo".

Jan Rokita (PO)

"To może być rząd i premier, którzy będą tworzyli bezsensowne spory i konflikty. Nie ulega wątpliwości, że władza znajduje się w rękach dwojga ludzi: J. Kaczyńskiego i Andrzeja Leppera. Jeśli znajdą sposób na to, aby dzieląc Polskę pomiędzy wpływy PiS i Samoobrony utrzymywać pewną równowagę i nie dochodzić do ostrego konfliktu, to rząd może rządzić stosunkowo długo. Rząd przestanie rządzić z dnia na dzień, wtedy gdy J.Kaczyński wejdzie w konflikt z Lepperem".

Krzysztof Filipek (Samoobrona)

"Będzie to rząd, który dba o rozwój gospodarki, sferę socjalną i naprawę finansów publicznych. Nie będzie nastawiony na rządzenie na potrzeby koncernów zachodnich, ale na zapotrzebowanie gospodarki krajowej".

Wojciech Wierzejski (LPR)

"Nie obawialiśmy się o wynik głosowania. Dobrze, że jest tak liczna przewaga tych, którzy głosowali za wotum zaufania nad przeciwnikami. To oznacza, że ten rząd ma stabilną większość i dłuższą perspektywę dłuższego funkcjonowania i dłuższej pracy".

Jerzy Szmajdziński (SLD)

"Teraz przyjdzie spełnić deklaracje, które najpierw składał Kazimierz Marcinkiewicz, a w środę w expose powtórzył Jarosław Kaczyński. Zniecierpliwienie społeczne i frustracja są oczywiste".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj