Partia miała kłopoty, posłowie dostaną po kieszeni. Prawo i Sprawiedliwość ukarało posłów nieobecnych na piątkowych głosowaniach w Sejmie. Tysiąc złotych kary zapłaci między innymi Jacek Kurski.
Przez nieobecność posłów rządzącej koalicji nie udało się przeforsować w piątek dwóch ustaw: o służbie cywilnej i ordynacji wyborczej.
Kurski tłumaczy, że musiał w czwartek wieczorem pilnie wyjechać do Gdańska w sprawach osobistych. Twierdzi, że nie spodziewał się żadnych głosowań. Dopiero w piątek po południu ściągnęli go do Warszawy partyjni koledzy. Przyleciał najbliższym samolotem i pędził na Wiejską, ale karę dostał. Poseł zapewnił, że pokornie zapłaci.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|