O projekcie mało kto wie w Prawie i Sprawiedliwości. W sejmowym klubie pełna konsternacja. Projekt widział Przemysław Gosiewski z Kancelarii Premiera. Jak zdradził, przyniósł mu go były minister rolnictwa, poseł PiS Krzysztof Jurgiel. Sam zainteresowany odpowiada krótko: "Ja nic nie wiem".

Gosiewski zdradził, że przesłał projekt do Ministerstwa Finansów. To niecodzienny sposób pracy nad projektami przynoszonymi przez posłów. Powinny trafiać, jako oficjalne druki, do prezydium Sejmu, a nie do nieformalnych konsultacji rządowych.

Urzędnicy MF mają ocenić, czy to dobry projekt - zdradził jeszcze DZIENNIKOWI Gosiewski. Sam nie chciał go oceniać przed wydaniem opinii przez urzędników ministra Kluzy.

Według ludzi z branży hazardowej zmiana prawa ma posłużyć PIS do podreperowania budżetu, poprzez wzmocnienie państwowego Totalizatora Sportowego. Politycy rządzącej partii są też przekonani, że z dochodowych gier losowych czerpią pieniądze biznesmeni związani z SLD. I to dodatkowy powód, żeby zająć się tym rynkiem.