Jak przemienić Artura Zawiszę w męża stanu?
Piotr Tymochowicz: Ostatnio pokazywałem dzieciom w przedszkolach zdjęcia i nagrania polityków i pytałem, z jakim zwierzątkiem się kojarzą. Oglądając Artura Zawiszę dzieci miały
tylko dwa rodzaje skojarzeń: lisek i hiena.
Dałby pan radę z liskowatej hieny zrobić lwa polityki?
- Wiadomo, że im mocniejsze negatywne emocje budzi postać, tym łatwiej przekuć je w uwielbienie. Pan Zawisza
budzi tak skrajnie negatywne emocje, że skok do akceptacji może nie być taki trudny.
Jakie rady na początek?
- Przede wszystkim proponuję wymianę bladopomarańczowego krawata. Jest to ewidentny symbol akwizytora.
A co poza garderobą?
- Wielkim błędem jest noszenie wąsów, siedliska bakterii. Każą one przypuszczać, że ich właściciel coś za nimi skrywa, nie jest szczery.
Wiem, dlaczego pan Zawisza je nosi: na komputerze zgoliłem mu wąsy i ukazał mi się niepoważny, chłystkowaty chłopczyk.
No i co z tym począć?
- Można zrobić sztuczne zmarszczki i przyprószyć włosy siwizną. Testowaliśmy to już z dobrym skutkiem na Marianie Krzaklewskim.
A ze spraw poważniejszych?
- Doradzam strategię nowego "ja", z której skorzystał Andrzej Lepper. Zamiana polega na głoszeniu bardziej wyważonych sądów, większym spokoju wypowiedzi i przede wszystkim
umiejętności słuchania.
Piotr Tymochowicz - specjalista do spraw kreowania wizerunku.