Chyba nie tak powinien postępować minister odpowiedzialny za uczciwość w polskim sporcie. A tym bardziej minister z partii, która obiecywała rozprawę ze wszelkim złodziejstwem. A jednak.
Tomasz Lipiec nie ma skrupułów, żeby służbową kartą płacić za wystawne kolacyjki dla znajomych.
O tym, że Lipiec podbiera publiczny grosz, doniósł anonimowo pracownik ministerstwa. Zdradził, że 10 i 11 maja minister zapraszał do podwarszawskiej restauracji Villa Park kolegów. Rachunkiem
za te dwie kolacje, który opiewał w sumie na kwotę 3,5 tys. zł, obciążono ministerstwo.
"Rzeczpospolita" twierdzi, że była to impreza urodzinowa ministra. Na dodatek pełna podejrzanych gości. Jednym z zaproszonych był np. Andrzej Parzęcki, który w latach 70., będąc jeszcze młodym komunistą, brał udział w przeszukaniu mieszkania Jacka Kuronia. Lipiec gościł też Marka Różyckiego, którym obecnie interesuje się prokuratura w sprawie wyłudzenia mieszkania komunalnego.