Dziennik Gazeta Prawana logo

Czerwony szef odchodzi z TVP

12 października 2007, 13:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sławomir Zieliński, były dyrektor TVP 1, prawa ręka poprzedniego prezesa Telewizji Polskiej Roberta Kwiatkowskiego i człowiek uważany za obrońcę interesów SLD w telewizji publicznej, odejdzie z pracy - dowiedział się DZIENNIK.

Swoją 26-letnią przygodę z telewizją publiczną zakończy 1 października. Potwierdza nam to sam Zieliński: "Wieszam w szatni mój płaszcz przedostatni raz. Nie chcę się kłócić, procesować. Postanowiłem, że jak ktoś nie chce ze mną pracować, to odejdę" - mówi. W weekendowym DZIENNIKU prezes TVP Bronisław Wildstein powiedział, że chce zwolnić Zielińskiego, ale ten jest na chorobowym. "Prezes nie ma orientacji, jeśli chodzi o tak nieznaczących pracowników. Nie byłem na chorobowym, więc powiedziałem jego ludziom, że mogę odejść" - mówi Zieliński. Otrzymał czteromiesięczne wypowiedzenie (o miesiąc więcej, niż wynikało z umowy), jest zwolniony ze świadczenia pracy.

Zieliński pracował w Radiokomitecie (poprzednik TVP) od 1980 roku. Dyrektorem Jedynki był sześć lat. Należał do PZPR i SZSP. Przyjaźnił się z ludźmi lewicy, m.in. rodziną Kwaśniewskich, Markiem Ungierem, Leszkiem Millerem. Bywał na imprezach okolicznościowych, które organizowali. W telewizji ludzie postrzegali go jako obrońcę interesów lewicy. To on zgodził się na emisję jesienią 2001 r. filmu "Dramat w trzech aktach, w którym politykom Porozumienia Centrum zarzucono związki z aferą FOZZ. On nadzorował publicystyczny program "Gość Jedynki, w którym w większości przypadków wypowiadali się prominentni działacze SLD.

Wojciech Reszczyński, który razem z Zielińskim tworzył "Teleexpress, powiedział kiedyś, że Zieliński podczas papieskiej pielgrzymki w 1983 r. zabronił używać w relacjach określeń "Ojciec Święty i "pielgrzymka. "Należało mówić "papież i "wizyta. "Jeździł do Moskwy na kursy redaktorów naczelnych. Łamał ludziom kręgosłupy, trenował ich jak janczarów - opowiadał Reszczyński.

Sam Zieliński mówi, że niczego nie żałuje. "No może jednej, dwóch godzin programu, które zostały nadane w czasie, gdy byłem dyrektorem TVP 1. Ale o tym powiem kiedyś" - ocenia. Na pytanie, co teraz będzie robił, odpowiada: "Zajmę się rozwijaniem własnych projektów medialnych".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj