Szkoda, że w materiałach wyemitowanych w TVN zabrakło informacji o tym, że to pani poseł Beger pierwsza skontaktowała się ze mną przez pośredników. Jestem odpowiedzialny za budowanie zaplecza politycznego rządu. Moim obowiązkiem jest więc rozmawianie z posłami, którzy chcą poprzeć rząd. Pani poseł podczas rozmowy bardzo narzekała na Andrzeja Leppera i zadeklarowała, że mogłaby przejść do PiS, a wraz z nią jeszcze kilkoro posłów.
Chciała być za to wiceministrem rolnictwa. Uznałem, że nie będzie z tym większego problemu, bo musimy iść na ustępstwa negocjacyjne wobec posłów, którzy popierają rząd. Premier Kaczyński powiedział jednak, że posłanka Beger jest skompromitowana i realizacja jej żądania nie wchodzi w rachubę. To jej przekazałem. Innych warunków pani poseł też nie odrzucałem od razu, bo właśnie tak wyglądają negocjacje polityczne.
Natychmiastowa reakcja Platformy i jej święte oburzenie mnie nie dziwi. PO wie, że jak nam się teraz uda stworzyć większość, to Platforma będzie przegrana. A na postulat PO i PSL, żeby powołać komisję śledczą w sprawie korupcji w PiS, mogę odpowiedzieć tylko jedno: powołajmy komisję śledczą ws. korupcji w PO, która chciała wejść kilka miesięcy temu do rządu.