Kupno luksusowej łodzi motorowej za 40 tysięcy euro, za którą można było dać dwa razy mniej, fałszowane faktury na 2 miliony złotych - tak zdaniem "Rzeczpospolitej" zarządzał Warszawskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji obecny minister sportu i turystyki Tomasz Lipiec. Nieprawidłowości dopatrzyli się kontrolerzy.
Z dokumentów wynika, że w 2004 roku ówczesny szef WOSiR podpisał zamówienie na zakup katamaranu. Szybko się okazało, że na świecie jest tylko jeden producent takiej maszyny. Państwowe przedsiębiorstwo zapłaciło za rzadki okaz niemal 40 tysięcy euro, choć łódź miała kosztować dwa razy mniej.
"Otóż to nie był katamaran, tylko łódź wysokospecjalistyczna zakupiona przez WOSiR na zlecenie biura sportu. Była w tej sprawie uchwała rady miasta. Ten sprzęt
wysokospecjalistyczny był zakupiony dla sekcji motorowodnej Polonii Warszawa" - odpiera zarzuty minister.
Poza tym, jak pisze "Rzeczpospolita", w kilkudziesięciu fakturach w WOSiR audytorzy znaleźli ślady... wymazywań i przeróbek. Nie wiadomo, kto podpisał faktury na łączną sumę 2 milionów złotych. Podpisy są nieczytelne. Tak samo jak dziesiątki umów-zleceń. Dotyczyły zajęć sportowych. Zachodzi duże prawdopodobieństwo, że część z nich była fikcyjna. Na dokumentach nie ma pieczątek i podpisów.
"Informacja o niepodpisanych fakturach na blisko 2 miliony złotych jest kłamstwem" - odpowiada Tomasz Lipiec. "Gwarantuję, że nie było ani jednej umowy nie podpisanej przez wystawcę, ani jednej faktury nie podpisanej przez wystawcę bez daty czy pieczątki" - twierdzi.