Urlop wicepremiera Ludwika Dorna nie oznacza jego dymisji i odejścia z rządu - twierdzi premier Jarosław Kaczyński. I zapewnia, że ostatnie przetasowania w gabinecie, nie były spowodowane żadnym kryzysem.
Według Kaczyńskiego, ostatnie zmiany w składzie ministrów były po prostu konieczne. "One usprawnią funkcjonowanie rządu" - zapewnił w "Sygnałach Dnia". Zapowiedział, że w najbliższych dniach - najpewniej w czwartek - zostaną ujawnione wnioski z przeglądu resortów.
Kaczyński powiedział również, że nie sądzi, by urlop wicepremiera Dorna miał zapowiadać jego dymisję. Dorn wyjechał na urlop w góry po doniesieniach mediów o nieprawidłowościach w policji, które miały się stać powodem dymisji ministra spraw wewnętrznych. Premier zastrzegł, że medialne informacje nie były powodem dymisji Dorna. Podkreślił, że są to doniesienia niepotwierdzone. Przyznał jednak, że rzeczywiście sprawa mogła zaboleć wicepremiera.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|