Katolicka Agencja Informacyjna: Czy został pan adwokatem abp Stanisława Wielgusa i złożył wniosek o jego autolustrację?
Marek Małecki: Potwierdzam, że mam przyjemność bronić abp Stanisława Wielgusa. Dzisiaj został złożony wniosek o jego autolustrację do Sądu Lustracyjnego w Warszawie. Mam prawo
przypuszczać, że będzie to jeden z najciekawszych procesów nadchodzących miesięcy. Jest to absolutnie wyjątkowa sytuacja, kiedy osoba duchowna zdecydował poddać się lustracji w trybie
oczyszczenia moralnego.
Czy abp Wielgus ma prawo do autolustracji, w świetle ustawy duchowni nie są osobami publicznymi, które podlegają postępowaniu lustracyjnemu?
Ustawa lustracyjna w obecnym kształcie umożliwia abp Wielgusowi poddanie się autolustracji, ponieważ oprócz tego, że jest on osobą duchowną, biskupem, mamy do czynienia z naukowcem, który
miał zaszczyt pełnić funkcję rektora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i, jako arcybiskup warszawski - wielkiego kanclerza Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Te względy
przemawiają za tym, że ta lustracja jest dopuszczalna i możliwa.
Jaka będzie linia obrony Księdza Arcybiskupa?
Po uważnym zapoznaniu się z aktami abp Wielgusa z IPN oraz po rozmowach z moim klientem mam prawo przypuszczać, że nie był on tajnym współpracownikiem wywiadu czy też służby bezpieczeństwa
PRL. Z tego względu, że mamy do czynienia z osobą duchowną, pełniącą ważne funkcję w Kościele, część procesu będzie na pewno utajniona. Tajemnicę będę dotyczyły przede wszystkim
funkcjonowania Kościoła w latach 60., 70. i 80. Myślę, że na podstawie pewnych dowodów Ksiądz Arcybiskup zostanie oczyszczony z zarzutów. Według mnie ten proces pozwoli też na inną ocenę
postawy duchowieństwa w tym okresie.
Czy na wynik procesu nie będzie rzutował fakt, że Ksiądz Arcybiskup publicznie przyznał się do kontaktów z wywiadem i SB, nawet do tego, że podpisał deklarację o współpracy i, że
otrzymywał zlecenia od tajnych służb PRL?
W świetle polskiego prawa ocena tego, czy ktoś był, czy nie był tajnym współpracownikiem SB czy wywiadu jest związana przede
wszystkim z ustaleniami Trybunału Konstytucyjnego, które są do dziś obowiązujące. W ich świetle, aby sąd lustracyjny uznał kogoś za współpracownika tajnych służb PRL, muszą być
spełnione określone przesłanki. W przypadku abp Wielgusa one nie występują: z jego strony nie było ani tajnej, ani świadomej współpracy. Według mnie działania Księdza Arcybiskupa były
podejmowane na rzecz i w interesie Kościoła w Polsce.
Od 1 marca ma nastąpić zmiana ustawy lustracyjnej, czy myśli Pan, że Sąd Lustracyjny zdąży przed tą zmianą przeprowadzić autolustrację Księdza Arcybiskupa?
Zrobię
wszystko, aby proces lustracyjny rozpoczął się jak najszybciej i aby przeprowadzić go pod rządami obecnie obowiązującej ustawy lustracyjnej. Nawet jeśli nie zdążymy mogę zapewnić, że
Ksiądz Arcybiskup jest zdeterminowany, aby bronić swoich praw i przedstawić opinii publicznej prawdę o swojej działalności w tamtym okresie.