"Dyrektorka departamentu została upomniana przez ministra" - mówi dziennikowi.pl Anna Woźniak, rzecznik prasowy MEN. Obiecuje też, że Roman Giertych odpowie dzisiaj osobiście na listy z pytaniami uczniów. I zapewnia, że do ministra z pytaniami o polskie szkolnictwo może napisać każdy, a na wszystkie listy na pewno będą odpowiedzi. I to nie w stylu, w jakim resort odpowiedział licealistom z Gorzowa. Ma być grzecznie i kulturalnie.
Uczniowie wysłali list z pytaniami do ministra, ale przez kilka miesięcy nie dostali odpowiedzi. Wysłali więc kolejne. I kolejne, i kolejne... Zirytowane ministerstwo wreszcie odpowiedziało.
Szefowa jednego z departamentów uznała, że młodzież jest krnąbrna, nie przestrzega drogi służbowej, czyli nie pyta najpierw dyrektora i wychowawcy. Dlatego kazała kuratorium wziąć liceum
pod specjalny nadzór.
Szkoła poskarżyła się mediom i wybuchła afera. Teraz rzecznik resortu Anna Woźniak zapewnia, że do interwencji kuratorium nie dojdzie.