Dziennik Gazeta Prawana logo

Warszawa i Moskwa walczą o ukraińskie rury

12 października 2007, 15:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zapowiada się ostra walka o ukraińską sieć energetyczną. Polska chce uzyskać prawo pierwokupu akcji spółki UkrTransNafta zarządzającej ukraińskim odcinkiem rurociągu "Przyjaźń". Moskwa oferuje Kijowowi dostęp do swoich złóż gazu w zamian za ukraińskie gazociągi - pisze DZIENNIK.
Rosyjskie plany ujawnił w lutym Władimir Putin, stwierdzając, że w zamian za kontrolę nad ukraińskimi gazociągami jest gotów udostępnić Ukrainie złoża błękitnego paliwa.

Politycy niechętni Kremlowi, z Julią Tymoszenko na czele, wymogli na premierze zapewnienie, że sieć gazociągów tranzytowych pozostanie własnością Kijowa, i doprowadzili do przyjęcia ustawy zakazującej jej sprzedaży. W sobotę Jurij Bojko, ukraiński minister ds. paliw i energetyki, stwierdził jednak, że jest możliwa sprzedaż Rosjanom sieci dystrybucyjnej.

O polskich ambicjach poinformowały z kolei w piątek władze spółki UkrTransNafta, zarządcy ukraińskiego systemu ropociągów. Nawiązując do projektu przedłużenia ropociągu Odessa - Brody do Płocka, Igor Golowiec z zarządu firmy oznajmił, że polskie Ministerstwo Gospodarki zażądało dla Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych (PERN) "Przyjaźń" prawa pierwokupu pakietu akcji ukraińskiej spółki, gdyby ta była prywatyzowana. Tomasz Zakrzewski, rzecznik PERN, nie potwierdza ukraińskich rewelacji, aczkolwiek przyznaje, że ta inicjatywa jest mu znana.

"Nie spodziewaliśmy się nowych warunków i obawiam się, że takie stawianie sprawy spowolni realizację projektu" - przyznał w rozmowie z DZIENNIKIEM urzędnik ukraińskiego MSZ.

Polscy politycy bardzo ostrożnie komentują możliwość uzyskania nawet niewielkiej części udziałów w ukraińskim dystrybutorze ropy. "Pogłębiłoby to nasze strategiczne partnerstwo i nadało mu energetyczny wymiar" - stwierdza Janusz Steinhoff, minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka. Zaznacza jednak, że nie możemy uzależniać powodzenia projektu od spełnienia tego warunku. Maks Kraczkowski z PiS stwierdza z kolei, że polska propozycja jest całkowicie zrozumiała.

"Wpisuje się w rządową politykę obliczoną na zapewnienie Polsce bezpieczeństwa energetycznego" - wyjaśnia. Dodaje jednak, że będzie to bardzo trudne.

Według Andrzeja Maciejewskiego, eksperta paliwowego Instytutu Sobieskiego, projekt udziału PERN w prywatyzacji ukraińskiego systemu dystrybucji ropy jest mało realny ze względów politycznych. "Takie plany łatwo mogą pokrzyżować gospodarcze związki Ukrainy i Rosji. Rosjanie będą robili wszystko, aby utrudnić polskie plany, i mają poważne argumenty - to oni dostarczają zdecydowaną większość gazu na Ukrainę" - uważa Maciejewski.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj