Prezydent Lech Kaczyński przez telefon kazał Antoniemu Macierewiczowi skreślać nazwiska z raportu o likwidacji WSI - twierdzi radio RMF.
Dla opozycji to kolejny dowód, że powinna powstać specjalna komisja śledcza, która sprawdzi, jak raport powstawał i dlaczego z ostatecznej wersji publikacji zniknęło kilka nazwisk. Jednak nie ma szans, że taka komisja zacznie działać. Posłowie koalicji są przeciw i opozycji zabraknie głosów do jej powołania.
Całą aferę ujawnił DZIENNIK. Gazeta podała, że raport, który 12 lutego Macierewicz przekazał premierowi różni się od tego, który ujawniono 16 lutego. Z listy tajnych współpracowników WSI wykreślono nazwisko dziennikarza, który dzięki PiS został szefem jednego z lokalnych mediów publicznych, oraz szefa "dużej fundacji".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl