Prezydent nie mówi wprost o Oleksym. Uważa, że ważniejsze jest to, co były premier powiedział na temat swoich kolegów. "Nigdy nie miałem wątpliwości co do mentalnej różnicy między politykami wywodzącymi się z dawnego systemu komunistycznego a politykami prawicy - w szczególności PiS" - mówi Kaczyński.

Reklama

Według prezydenta, świat władzy wywodzącej się z dawnego systemu komunistycznego - w przeciwieństwie do kierownictwa PiS i jego samego - miał ambicje, by wykorzystać przekształcenia gospodarcze dla własnego awansu społecznego. "Ale ponieważ żyję w świecie polskiej polityki od wielu lat, co
do tej mentalnej różnicy między ludźmi, którzy nazywają się ludźmi lewicy a ludźmi, którzy nazywają się ludźmi prawicy (...) nie mam żadnej wątpliwości" - twierdzi prezydent.

Chodzi o zapis rozmowy byłego premiera z Aleksandrem Gudzowatym z 14 września zeszłego roku. Polityk został nagrany w biurze biznesmena. Oleksy mówił, że były prezydent Aleksander Kwaśniewski nie jest w stanie wytłumaczyć się z kupna 400-metrowego apartamentu w Wilanowie, domu i posiadłości w Kazimierzu nad Wisłą oraz rezydencji w Jazgarzewie koło Piaseczna. Jerzego Szmajdzińskiego nazwał "nadętym bucem", a Wojciecha Olejniczaka "narcyzem".

Oleksy mówił też o obecnym prezydencie. Wytykał Gudzowatemu, że przyjął od Kaczyńskiego przeprosiny. Powiedział wprost: "Wiesz, że tobie on zawdzięcza, że jest prezydentem". Kaczyński tej wypowiedzi nie skomentował.