Według sądu apelacyjnego w procesie, który wcześniej nazwano "sprawą stulecia" w związku z obecnością kardynała na ławie oskarżonych, nie złożono części akt. Oprócz tego wiele dokumentów zostało utajnionych i w rezultacie prawo do obrony nie zostało w pełni zagwarantowane.

Bez unieważniania całości ani wyroków dla kardynała Becciu i ośmiu innych osób, w tym brokerów, postępowanie w dużej mierze ruszy od nowa. W 16-stronicowym postanowieniu mowa jest o "nieważności względnej" i "nakazie ponownego przeprowadzenia rozprawy", która przed tym samym sądem apelacyjnym rozpocznie się 22 czerwca.

Inwestycja Watykanu w Londynie

Media informując o tej decyzji uznały ją za nieoczekiwany zwrot akcji w procesie włoskiego kardynała. W zeszłym roku został on wykluczony z udziału w konklawe po tym, gdy papież Franciszek w 2020 roku, jeszcze przed wyrokiem, pozbawił go przywilejów wynikających z godności kardynalskiej.

Reklama

Sprawa dotyczyła inwestycyjnego zakupu przez Watykan nieruchomości w Londynie za ponad 300 mln euro w 2014 roku. Według prokuratury w czasie transakcji pośrednicy wyłudzili od Stolicy Apostolskiej dziesiątki milionów euro w opłatach i prowizjach. Cała transakcja przyniosła straty, bo w obliczu skandalu z jej zakupem Watykan sprzedał potem nieruchomość po znacznie niższej cenie.

Reklama

Proces bezprecedensowy w historii Kościoła

Zadowolenie z wtorkowej decyzji wyrazili obrońcy kardynała Angelo Becciu, którzy oświadczyli: Trybunał apelacyjny przyjął nasze zastrzeżenia. Pokazuje to, że od samego początku mieliśmy rację, wskazując na naruszenie prawa do obrony i domagając się przestrzegania prawa w celu przeprowadzenia uczciwego procesu.

Proces uznano za bezprecedensowy w historii Kościoła, bo jeden z jego najważniejszych dostojników został skazany za oszustwa finansowe. Włoski kardynał - były zastępca sekretarza stanu i były prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych zawsze powtarzał, że jest niewinny.