W ubiegłym tygodniu prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny mechanizm dozbrajania SAFE. Wcześniej przedstawił wraz z prezesem NBP Adamem Glapińskim własną alternatywę do programu, czyli "Polski SAFE 0 proc.". W Sejmie został już złożony projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych, który zakłada utworzenie funduszu, którego podstawowym źródłem finansowania będą środki pochodzące z zysku NBP.
Szef MON: Decyzja prezydenta utrudnia
Szef MON, który w środę wizytował siedzibę 18. Batalionu Rozpoznawczego w Białej Podlaskiej (Lubelskie), zauważył, że decyzja prezydenta "utrudnia i wydłuża proces" modernizacji Sił Zbrojnych, ale go "nie uniemożliwia".
Weto było błędem i niedobrą decyzją, dlatego warto za nią przeprosić, bo za złe decyzje trzeba powiedzieć słowo przepraszam. Ono nie kosztuje, a może oczyszczać atmosferę - ocenił Kosiniak-Kamysz. Bezpieczeństwo wymaga współpracy - oświadczył.
BBN o propagandzie na rzecz gigantycznej pożyczki
Wezwanie prezydenta do przeprosin za weto - zdaniem Biura Bezpieczeństwa Narodowego, które odniosło się do wypowiedzi szefa MON na platformie X - "jest nieporozumieniem". "Gdy rząd realizował propagandę na rzecz tej gigantycznej pożyczki, nie dając miejsca na uczciwą debatę, w której ocenione byłyby racje wszystkich stron, Prezydent RP - wraz ze swoimi ministrami, doradcami i zapleczem eksperckim - prowadził rzetelną, pozbawioną emocji, uczciwą i krytyczną ocenę programu SAFE” - wskazało Biuro.
Kosiniak-Kamysz odnosząc się do prezydenckiego projektu tzw. polskiego SAFE 0 proc. wyraził zainteresowanie pracą nad tym projektem. Zapowiedział swój pomysł "w tym zakresie". Będę szukał porozumienia, ale też bardzo jasno będę artykułował potrzeby modernizacji i transformacji polskiej armii i sposoby jej modernizacji – zadeklarował.
Potrzeby armii to ok. 600 mld zł
Szef MON wyraził też nadzieję, że zyski z NBP, których "nie było przez cztery lata w końcu się pojawią" i zostaną przeznaczone na modernizację Sił Zbrojnych. Potrzeby armii oszacował na ok. 600 mld zł. Dlatego, jak mówił, należy wykorzystać "wszystkie możliwe źródła finansowania”.
"Nie ma NATO bez Stanów Zjednoczonych"
Wicepremier został zapytany przez dziennikarzy o przyszłość NATO w kontekście wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa, który we wtorek skrytykował odmowę pomocy sojuszników w wojnie przeciwko Iranowi. Trump pytany, czy zamierza wyciągnąć jakieś konsekwencje lub wycofać się z Sojuszu, powiedział, że nie ma w tej chwili nic na myśli, lecz podkreślił, że jest bardzo zawiedziony. Zaznaczył też, że może podjąć decyzję o wycofaniu z NATO bez zgody Kongresu.
Nie ma NATO bez Stanów Zjednoczonych i nie ma też potęgi mocarstwa, jakim są Stany Zjednoczone bez udziału w NATO. To jest system naczyń połączonych, to jest relacja dwukierunkowa - stwierdził Kosiniak-Kamysz. W jego ocenie, NATO nie rozpadnie się i USA nadal będą filarem i liderem "najsilniejszego sojuszu obronnego”. Przypomniał, że artykuł 5. Traktatu Północnoatlantyckiego został uruchomiony po atakach terrorystycznych na World Trade Center z 11 września 2001 r. Byliśmy i jesteśmy lojalnym sojusznikiem – powiedział szef MON.