Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa zwołane przez prezydenta Karola Nawrockiego w pierwszej połowie lutego ws. programu SAFE przebiegało początkowo w spokojnej atmosferze. Napięcie jednak wzrosło – jak podaje "GW" – gdy strona prezydencka zaczęła dopytywać o finansowanie podmiotu kierowanego przez Poncyljusza.
Zastrzeżenia Pałacu Prezydenckiego
Zastrzeżenia miał wzbudzać fakt, że do niewielkiej spółki zatrudniającej zaledwie siedem osób i wykazującej w 2024 r. minimalne przychody przy kilkumilionowych kosztach, miały trafić dwa miliardy euro na dostawy amunicji 155 mm oraz budowę fabryki.
Wkrótce potem poseł Janusz Kowalski (PiS) z sejmowej mównicy zarzucił obozowi rządzącemu korupcję i kolesiostwo oraz zasugerował, że fundusze z programu SAFE mają w rzeczywistości finansować kampanię wyborczą i zapewniać bezpieczeństwo finansowe partyjnym działaczom.
Kowalski złożył wniosek do CBA
Kowalski publicznie domagał się wyjaśnień od wiceministra obrony Cezarego Tomczyka w sprawie jego relacji z Poncyljuszem. Gazeta przypomina, że jednocześnie poseł PiS złożył wniosek do CBA o zbadanie sprawy.