Tymczasem Artur Zawisza - który porzucił PiS dla Marka Jurka - zapowiada krwawą jatkę w obozie rządzącym, gdyby tylko doszło do wcześniejszych wyborów. Zawisza, uważa wprawdzie, że nikt raczej nie myśli poważnie o nowych wyborach - jednak ostrzegł, że gdyby do nich doszło, to byłaby to "bomba podłożona pod IV RP" - jak powiedział w TVN24.
Premier podkreślił, że w najbliższym czasie nie ma przymusu wyborów parlamentarnych w Polsce. Choć wielu polityków tak naprawdę by ich chciało. "Ja wiem, że już niektórzy się oblizywali, już myśleli, że za chwilę się znajdą w niektórych miejscach, że wrócą stare, dobre czasy, ale nie wrócą" - mówił premier w wywiadzie udzielonym TV Trwam.
Ale nawet, gdybyśmy w najbliższym czasie jednak poszli do urn, szef rządu jest spokojny o wyniki. Bo jest zdania, że PiS na pewno będzie miał "pełne szanse, żeby te wybory wygrać".
Kaczyński decyzję Jurka nazwał nie do końca przemyślaną i nieco pochopną. Ale podkreślił, że wciąż można się z niej wycofać. "Ja wierzę, że przyjdzie moment jakiegoś zastanowienia, refleksji, że marszałek po prostu uzna wraz ze swoimi koleżankami i kolegami, że ta droga nie ma sensu. A ponieważ nasza partia jest partią chrześcijańską, jest partią, która jest gotowa wybaczyć" - dodał.
Ale to nie wszystko - szef rządu zapewnił, że jeśli Jurek wróci do PiS, być może pozostanie na stanowisku marszałka Sejmu. "Jeśli tylko marszałek Jurek zechce zmienić zdanie, zrezygnować z rezygnacji, to dobrze, żeby był dalej marszałkiem. Wróci do tych, z którymi współpracował, czasem zgadzał się, czasem się nie zgadzał" - tłumaczył Kaczyński. Ale postawił też warunek - taka decyzja musiałaby być podjęta jak najszybciej.
Wizja wcześniejszych wyborów bliższa wydaje się rzecznikowi PiS, Adamowi Bielanowi. Polityk stwierdził, że decyzja o utworzeniu nowej partii może doprowadzić do przejęcia władzy przez PO i SLD. Bielan skrytykował Jurka i popierających go posłów. W TVN24 stwierdził, że podawane przez nich powody tworzenia nowej partii "to hipokryzja, bo kiedy mówi się o wartościach, to trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie - jakie będą skutki takich działań, czy koalicja SLD i PO będzie lepiej chroniła życie poczęte w Polsce, czy gorzej. A skutkiem działań Marka Jurka, Mariana Piłki, Artura Zawiszy mogą być przyspieszone wybory i dojście do władzy właśnie takiej koalicji."
Bielan stwierdził, że rząd raczej nie będzie negocjował poparcia z poszczególnymi kołami poselskimi. Być może oznacza to, że koalicja z nowym ugrupowaniem Jurka nie wchodzi w grę.