Porozumienie między PiS a Jurkiem w sprawie aborcji nie było możliwe. "Bo z Markiem Jurkiem nie ma dyskusji na niektóre tematy, jak aborcja" - tłumaczył prezydent. I twardo bronił obowiązującej teraz ustawy aborcyjnej, która pozwala na usunięcie ciąży tylko w trzech dokładnie określonych przypadkach. Lech Kaczyński tłumaczył, że ostatnio powstało wrażenie, iż aborcja w Polsce jest dozwolona. Tymczasem nasze prawo jest jednym z najostrzejszych w Europie.

"Ja jestem praktykującym katolikiem, chodzę do spowiedzi, ale trzeba odróżniać dwie rzeczy. Są przykazania boże i są regulacje prawne" - mówił Lech Kaczyński. I przyznał, że jeśli jego brat wybaczył Jurkowi odejście z PiS, to i on wybacza.