Źle się stało, że sprawa nie została załatwiona już kilkanaście lat temu - zapewniał rektorów Lech Kaczyński. Prezydent zaprosił na spotkanie członków Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich.

Przekonywał ich, że lustracja jest konieczna. Argumentował, że współpraca z PRL-owskimi służbami była naganna i dlatego nie można tego pomijać nawet kilkadziesiąt lat po fakcie. Poza tym ujawnienie tajnych agentów uchroni nas od sytuacji, kiedy za moralny autorytet uważana będzie osoba, która ma na swoim koncie donoszenie na innych.

Prezydent podkreślił, że przeprowadzając lustrację, nie można dzielić ludzi na równych i równiejszych. Bo wszystkich w jednakowym stopniu obowiązuje przestrzeganie prawa. A poza tym stwierdził, że "płaszczyzna godności w środowisku akademickim nie jest inna, niż w pozostałych grupach podlegających lustracji". Dlatego - jak podkreślił - nie może zgodzić się z argumentem naukowców, że obowiązek lustracyjny uderza w ich godność. Pytał, czy protestując nie wynoszą się przypadkiem ponad innych.