Ośrodek kierowniczy partii PiS zamiast wsparcia zmian konstytucji w sprawie ochrony życia podjął działania dezorganizujące prace konstytucyjne, a poprzez sprowokowanie sporów publicznych zmniejszające poparcie parlamentarne i polityczne - to jedna z konkluzji Białej Księgi, jaką sporządził były już marszałek Sejmu Marek Jurek - pisze DZIENNIK.
Licząca w sumie 461 stron księga dokumentuje zakończone fiaskiem starania posłów z Jurkiem na czele o wpisanie do konstytucji ochrony życia od poczęcia. Obok
ekspertyz prawnych, kolejnych projektów, stenogramów z debat sejmowych Jurek zamieścił w niej własną korespondencję z premierem. Już w trakcie prac dawał do zrozumienia Jarosławowi
Kaczyńskiemu, że brak wsparcia PiS dla jego idei może zakończyć się jego wyjściem z partii.
"Drogi Jarosławie, mam wrażenie, że zasadnicza kwestia konstytucyjnej ochrony życia staje się podstawą <rozgrywania> naszej partii" - pisał w jednym z listów Jurek. I ostrzegał: "Wiesz, że zawsze (na zewnątrz i wewnątrz) wspierałem Twoje przywództwo, które uważam za czynnik siły naszej partii. W żadnym przypadku nie mógłbym poprzeć jednak takiego modelu naszej działalności, który pozbawiłby sprawy ważne z punktu widzenia ładu moralnego - skutecznego i lojalnego politycznego wsparcia".
W innym liście były marszałek zwracał uwagę, że prawica o tyle będzie miała charakter większościowy, o ile będzie sumą wszystkich swoich nurtów. Za brak wsparcia własnej partii w sejmowej batalii o zmiany w konstytucji Jurek obwiniał premiera i nie krył tego.
" Jarosławie, miałem nadzieję, że po naszej rozmowie ustaną działania torpedujące prace nad poprawką konstytucyjną chroniącą życie. (...) Niestety, praktycznie od powołania komisji trwała akcja dywersyjna za moimi plecami" - żalił się Jurek premierowi 27 lutego. I znów przestrzegał, że takie postawy wyrządzają szkody jedności PiS. W Białej Księdzie Jurek nie pozostawił też wątpliwości, dlaczego nie mógł przystać na poprawki do konstytucji zaproponowane przez prezydenta. "Fatalna jakość" - skwitował.
"Drogi Jarosławie, mam wrażenie, że zasadnicza kwestia konstytucyjnej ochrony życia staje się podstawą <rozgrywania> naszej partii" - pisał w jednym z listów Jurek. I ostrzegał: "Wiesz, że zawsze (na zewnątrz i wewnątrz) wspierałem Twoje przywództwo, które uważam za czynnik siły naszej partii. W żadnym przypadku nie mógłbym poprzeć jednak takiego modelu naszej działalności, który pozbawiłby sprawy ważne z punktu widzenia ładu moralnego - skutecznego i lojalnego politycznego wsparcia".
W innym liście były marszałek zwracał uwagę, że prawica o tyle będzie miała charakter większościowy, o ile będzie sumą wszystkich swoich nurtów. Za brak wsparcia własnej partii w sejmowej batalii o zmiany w konstytucji Jurek obwiniał premiera i nie krył tego.
" Jarosławie, miałem nadzieję, że po naszej rozmowie ustaną działania torpedujące prace nad poprawką konstytucyjną chroniącą życie. (...) Niestety, praktycznie od powołania komisji trwała akcja dywersyjna za moimi plecami" - żalił się Jurek premierowi 27 lutego. I znów przestrzegał, że takie postawy wyrządzają szkody jedności PiS. W Białej Księdzie Jurek nie pozostawił też wątpliwości, dlaczego nie mógł przystać na poprawki do konstytucji zaproponowane przez prezydenta. "Fatalna jakość" - skwitował.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|
