Mieszkańców i turystów, którzy zjechali do Krakowa, nie interesuje temat obrad prezydentów Polski, Ukrainy, Litwy, Gruzji i Azerbejdżanu, ale to, co dzieje się w mieście. A konkretnie - wielki paraliż, jaki je ogarnął.
Wiele ulic, którymi pod eskortą przemykają wielkie czarne limuzyny, wyłączonych jest z ruchu. Na pozostałych tworzą się więc gigantyczne korki - podaje RMF FM. Kompletnie odizolowano od
ludzi wzgórze wawelskie. Nie można wjechać w pobliże, wejście też jest utrudnione.
Wawel do jutra będzie jednym z najpilniej strzeżonych miejsc w Polsce. Tutaj właśnie będą obradować szefowie państw. Dzisiaj i jutro mają wspólnie się zastanawiać, jak zabezpieczyć się
w dostawy ropy i gazu oraz uniezależnić od Rosji. Najważniejszy punkt obrad to budowa rurociągu kaspijskiego do Europy z pominięciem kraju Władimira Putina.
Rolą Lecha Kaczyńskiego jest przekonać ich, iż trzeba zrobić wszystko, by wybudować gazociąg bez udziału Rosji. Moskwa znana przecież jest ze swoich kaprysów i przykręcania kurka z gazem czy ropą wedle własnego widzimisię. Chętnie podnosi też ceny surowca przy podpisywaniu nowych kontraktów.
Żaden kraj, który od dostaw surowców pod nadzorem Kremla jest uzależniony, nie może więc czuć się bezpiecznie.