Paczka przyszła do domu Senyszyn kilka dni temu. "Cos takiego dostałam pierwszy raz w życiu, zdenerwowało mnie to, ale do prokuratury chyba lecieć z tym nie będę" - mówi "Gazecie Wyborczej".
Coś innego jednak zapowiada jej mąż. "Joasia bez przerwy otrzymuje pogróżki, obraźliwe listy i wulgarne SMS-y. Przychodzą kilka razy w tygodniu. Do tej pory to bagatelizowaliśmy, ale teraz miarka się przebrała" - zapowiada Bolesław Senyszyn. Jego zdaniem, część pogróżek może przysyłać cały czas jedna i ta sama osoba. "Wnioskuję to po charakterze pisma i kolorach kopert" - mówi mąż posłanki.
Inna sprawa, na którą skarży się Senyszyn, to włamania na jej stronę internetową. Z tym chce już iść do prokuratury. Do czasu wyjaśnienia sprawy działanie strony będzie zawieszone.