Na pierwszej rozprawie w Piotrkowie Trybunalskim zjawił się tylko Lepper. Wyjaśniał, dlaczego pozwał Krawczyk. "To trwało przynajmniej trzy miesiące. Ciągłe wywiady, wypowiedzi, utrzymywanie opinii publicznej w przekonaniu, że ja jestem winny, że zmuszałem ją do seksu, że jestem ojcem jej dziecka" - wyliczał Lepper. I to za te wszystkie pomówienia wicepremier skierował sprawę do sądu. W lutym badania DNA w prokuraturze wykluczyły bowiem, że Lepper jest ojcem córki Anety Krawczyk.
Krawczyk nie odpowiedziała Lepperowi, bo nie było jej w sądzie. Oficjalnie jest chora. Jej adwokat przyniósł do sądu zwolnienie lekarskie.
Czego domaga się Lepper od głównej bohaterki seksafery? Chce przeprosin i 10 tysięcy złotych zadośćuczynienia na cele charytatywne. Proces nie jest jawny. Tak zdecydował sąd. I odroczył proces.