"Gdyby jeszcze Samoobrona rządziła mądrze, ale na to co się dzieje, posunięcia tej partii, mnożenie stanowisk nie mogę się godzić" - powiedział Mojzesowicz. Według posła to nie koalicja rządzi na wsi, ale Samoobrona. W jego ocenie robi to fatalnie i tylko szkodzi. Zrezygnował więc dziś z członkostwa w klubie parlamentarnym PiS.
Mojzesowicz mówi, że w PiS nie go słuchano. A zwracał wielokrotnie uwagę na błędy popełniane przez Samoobronę. Dlatego postanowił porzucić klub PiS.
Poseł odchodzi z klubu, ale pozostaje w partii. Podkreśla jednak, że tak naprawdę, to odejście z klubu równa się odejściu z PiS. Zapowiedział jednak, że będzie wspierał decyzje koalicji, o ile będą "mądre".
Czy to początek nowego rozłamu w PiS? Mojzesowicz ucina te spekulacje: "Nie zamierzam agitować innych posłów PiS do odejścia".
Wojciech Mojzesowicz należał kiedyś do Samoobrony. Odszedł pod koniec 2002 roku po konflikcie z Lepperem. Do PiS-u przystąpił w styczniu 2005 roku. Był potem wymieniany jako kandydat do funkcji ministra rolnictwa. Ale ministrem ostatecznie został Lepper. Od wielu miesięcy między dwoma politykami narastał konflikt. Mojzesowicz był też głównym bohaterem taśm Renaty Beger. Posłanka nagrała na nich, jak Mojzesowicz namawia ją do odejścia z Samoobrony.
"Rolnicy wierzyli, że na wsi będzie rządził PiS i zagłosowali na PiS, a PiS oddał wieś Samoobronie" - powiedział poseł Wojciech Mojzesowicz. I odszedł z klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. Zrobił to, bo sądzi, że Samoobrona szkodzi wsi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama