Dziennik Gazeta Prawana logo

Politycy do IPN: Ujawnić listę 500 agentów SB

13 października 2007, 15:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ujawnienia listy 500 nazwisk ważnych osobistości współpracujących z SB chcą politycy i opozycji, i koalicji. O takiej liście mówił wczoraj szef IPN, Janusz Kurtyka. Dodał, że są tam osoby uznawane za autorytety. Ale nazwisk nie podał.

Kurtyka zasłania się wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy lustracyjnej. Dlatego - przekonuje - "listy 500" ujawnić nie może. Żądają tego jednak politycy.

"Należy jak najszybciej ujawnić te nazwiska. To dramatycznie niezdrowa sytuacja, kiedy nie ma żadnej wiedzy o tych osobach, akta są dla nikogo niedostępne, a prezes mówi, że jest 500 podejrzanych osób. To jest bardzo niedobra sytuacja. Mogę tylko powtórzyć: jak najszybciej to otworzyć" - mówi Jan Rokita z PO w Radiu Zet.

Podobnego zdania jest Waldemar Pawlak z PSL. "Tę listę trzeba ujawnić, bo niedługo będzie szantaż wobec tych osób. Nie może być takiej sytuacji, że partia rządząca i prezes Kurtyka będą szantażowali. Skoro taka lista jest sporządzona, to trzeba te osoby ujawnić" - uważa.

Poseł LPR Wojciech Wierzejski stwierdził w TVN24, że nie dziwi się, że "lista 500" istnieje. "Myśmy się jednak spodziewali, że będzie to znacznie dłuższa lista" - podkreślił. Jego partyjny kolega Mirosław Orzechowski mówi: "Za każdą cenę ta lista musi być ujawniona. Jest takich 500 osób, autorytetów w państwie, a więc ludzi usytuowanych, godzi to w interesy państwa polskiego".

Z kolei szef SLD Wojciech Olejniczak atakuje Kurtykę za to, że opowiedział on o "liście 500". "To jest niszczenie polskich autorytetów, ja się z tym nie zgadzam. Takiej wypowiedzi nigdy nie powinno być. Mamy nadzieję, że ta sprawa zostanie w pełni wyjaśniona" - denerwuje się Olejniczak.

"Nie wierzę w to, żeby prawdziwe autorytety na takich listach mogły się znaleźć. Można ich oczywiście dopisywać, ale to będzie działanie sztuczne i nieprawdziwe. Tak jak to było w przypadku choćby dwóch sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy też się znaleźli na szczegółowej liście, w konkretnym momencie po to, żeby zdyskredytować Trybunał Konstytucyjny. Na takie działania się nie zgadzamy" - dodał szef SLD.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj