Dziennik Gazeta Prawana logo

Jan Tombiński: "Już jest przełom"

13 października 2007, 15:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kanclerz Niemiec Angela Merkel nie wyklucza fiaska szczytu - pisze DZIENNIK. Za to premier Jarosław Kaczyński ocenia szanse na kompromis na 50:50. Trudno pogodzić interesy 27 państw - mówi ambasador RP przy Unii.

Zbigniew Krzyżanowski: Z jakim stanowiskiem polska delegacja jedzie na szczyt?
Jan Tombiński
: Warszawa cały czas wnikliwie analizuje projekt mandatu, a z ostatecznym stanowiskiem na szczyt uda się prezydent Lech Kaczyński. Na pewno przyjedziemy z wolą prowadzenia negocjacji i doprowadzenia do takich zmian w istniejących dzisiaj traktatach Unii Europejskiej, które będą satysfakcjonować wszystkie kraje członkowskie, które muszą je ratyfikować, w tym Polskę.

Komunikat po telefonicznej rozmowie polskiego premiera Jarosława Kaczyńskiego z szefem Komisji Europejskiej José Barroso tchnie optymizmem: kompromis jest możliwy.
Każdy z uczestników tych rozmów zakłada, że dojdzie do porozumienia. Zawsze jest to skrzyżowanie czasem sprzecznych interesów 27 krajów. Tu mamy sytuację o tyle bardziej skomplikowaną, że część krajów ratyfikowala traktat konstytucyjny, część odrzuciła, część nie poddała go na razie procedurze ratyfikacji. To dość różne punkty wyjścia, ale wszyscy mają poczucie, że Unia powinna ten zakręt pokonać. Dlatego Niemcy, przewodniczące UE, zaproponowały, żeby punktem wyjścia były istniejące traktaty, a nie nowy traktat konstytucyjny, jak zapisano w projekcie mandatu.

Batalia pierwiastkowa była długa, ale chyba skuteczna: media europejskie zmieniły w ostatnim czasie krytyczny ton wobec Polski.
Widać, że przynosi efekt racjonalna i precyzyjna argumentacja. Przyczynili się także do tego naukowcy z Uniwersytetu Jagielońskiego, którzy znany już wcześniej system zaadaptowali jako model do liczenia głosów dla Unii Europejskiej. Media w wielu krajach uznały, że argument przejrzystości i czystości modelu przemawia za propozycją pierwiastkową.

Czy sama zgoda na otwarcie dyskusji nad systemem głosowania będzie już kompromisem?
Chodzi oczywiście o efekt dyskusji, ale samo jej otwarcie to już jest przełom: do tej pory wydawało się, że nie będzie można nawet podjąć dyskusji. Myślę, że rzeczowe argumenty, już bez takich emocji, pozwolą przebić się pierwiastkom do świadomości przywódców i polityków europejskich.

Pojawiają się opinie, że szczyt planowany na czwartek i piątek być może przeciągnie się do soboty.
Doświadczenia poprzednich szczytów uczą, że jeśli jest wola osiągnięcia porozumienia, to przedłużanie się rozmów jest tylko dobrym znakiem. Szczyt w Nicei trwał dwa dni dłużej, niż planowano. Gorzej by się stało, gdyby szczyt w Brukseli został zerwany, a uczestnicy szybko się rozjechali...

Jan Tombiński, ambasador, przedstawiciel RP przy Unii Europejskiej
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj