Dziennik Gazeta Prawana logo

Pielęgniarki nie pójdą na rozmowy z rządem

13 października 2007, 15:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Albo rozmowy będą w kancelarii, albo w ogóle - mówią pielęgniarki. Albo siostry przestaną okupować budynek, albo negocjacji nie będzie. A jeśli będą, to tylko w Centrum "Dialog" - odpowiada rząd. Po kilku godzinach przepychanek jedno jest pewne - siostry na jutrzejsze rozmowy do Centrum nie pójdą. Impas więc trwa.

Jednak dopóki pielęgniarki nie wyjdą z budynku, nie mają co liczyć na rozmowę z Jarosławem Kaczyńskim. Premier postawił sprawę jasno - zaprasza związkowców służby zdrowia na negocjacje do Centrum "Dialog", jutro, na godzinę 11. Ale tylko wtedy, gdy pielęgniarki z kancelarii dołączą do swoich koleżanek na ulicy. Blokowanie urzędu to przestępstwo - mówił wczoraj szef rządu.

Pielęgniarki nie zamierzają jednak ustąpić. Jeśli spotkanie, to tylko w kancelarii - upierają się. I nie zamierzają iść jutro do Centrum "Dialog".

Z czterema pielęgniarkami udało się porozmawiać przez telefon po nocnym spotkaniu protestujących pod kancelarią sióstr z posłanką Jolantą Szczypińską i senator Janiną Felińską. "To, co usłyszałyśmy od naszej przewodniczącej, która jest w środku, jest przerażające: koleżanki śpią na podłodze, przykrywają się gazetami, bardzo proszą o zróżnicowane jedzenie. Proszą nas o owoce, soki, witaminy" - opowiada Ewa Obuchowska, rzeczniczka Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Jak dodaje, siostry w kancelarii proszą też o mydło, ręczniki i możliwość wykąpania się. "Czekamy teraz na odpowiedź, czy będziemy mogły zanieść naszym koleżankom w kancelarii rzeczy, o które proszą, oraz na to, czy będziemy mieć stały kontakt z naszą przewodniczącą" - mówi Ewa Obuchowska.

Protest trwałby jeden dzień, gdyby premier wyszedł do nas we wtorek, w pierwszy dzień strajku - denerwują się pielęgniarki. O pomoc w negocjacjach z rządem zwróciły się do rzecznika praw obywatelskich. Janusz Kochanowski poprosił już premiera o mediacje z pielęgniarkami. Premier na razie nie odpowiedział na wniosek rzecznika.

Również Andrzej Lepper może poprowadzić negocjacje z białym personelem. "Pielęgniarki zadzwoniły do mnie z prośbą o pomoc" - zdradził wicepremier w Radiu Zet.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj