"Stronnictwo Ludowe może być katalizatorem porozumienia pomiędzy PO a PiS" - mówi DZIENNIKOWI Pawlak. A jego współpracownicy zwracają uwagę, że scenariusz taki potwierdzają wyniki wyborów samorządowych, po których PSL było w stanie porozumieć się zarówno z PO, jak i PiS. Jeden z naszych rozmówców przypomina powtórzone wybory samorządowe na Podlasiu, gdzie, jak mówi, biły się ze sobą PiS i PO, a marszałkiem Sejmiku został polityk PSL.
"Program naszej partii jest w połowie drogi pomiędzy Platformą a Prawem i Sprawiedliwością. PO jest zbyt liberalna, a PiS z kolei chce za bardzo upaństwowić gospodarkę, natomiast PSL stawia na centrum i równowagę między potrzebami rynku i państwa" - wyjaśnia szef Stronnictwa Ludowego. Co więcej jego zdaniem taka koalicja mogłaby stworzyć bardzo sprawną maszynę rządzącą.
"Partia braci Kaczyńskich doskonale radzi sobie w resortach siłowych. Platforma jest w stanie otworzyć drogę liberalnej gospodarce, a PSL jest silnie umocowane w samorządach" - reklamuje zalety takiego rozwiązania prezes Stronnictwa. Dodaje, że taki układ koalicyjny doprowadziłby do stanu równowagi relacje międzynarodowe Polski. "To dlatego, że polityka zagraniczna PiS jest proamerykańska, Platformy Obywatelskiej proeuropejska" - przekonuje Pawlak.
Szef PSL nie chce jednak rozmawiać o tym, czy widzi siebie na czele rządu stworzonego przez taką koalicję. "Jest za wcześnie, by o to pytać, teraz trzeba stawiać pytanie, czy jest możliwość stworzenia takiej koalicji, a jeżeli tak, to jak najszybciej trzeba usiąść do rozmów" - odpowiedział, gdy zapytaliśmy go o to, czy po raz trzeci zamierza zostać premierem.
Na takim stanowisku widzą go jego partyjni koledzy. "Nikt nie odmówi Waldemarowi Pawlakowi doświadczenia i przygotowania do pełnienia tej funkcji" - zachwala Marek Sawicki z PSL. "Pawlak dziś, a ten z 1993 r. to dwie różne osoby. Bez wątpienia jest lepiej przygotowany do sprawowania najwyższych funkcji w państwie niż współkoalicjanci Jarosława Kaczyńskiego" - wtóruje Jan Bury, wiceszef Stronnictwa Ludowego.
Obserwując wypowiedzi szefa PSL i jego blog, można wręcz odnieść wrażenie, że Pawlak przygotowuje się do funkcji premiera. Chętnie komentuje wszystkie posunięcia rządu oraz politykę międzynarodową. Wiadomo, że jest intensywnie szkolony przez ludzi od PR. Czy jednak istnieje jakakolwiek szansa, że rysowany przez Pawlaka scenariusz miał szansę się sprawdzić?
Ewentualni partnerzy koalicji 3xP nie przekreślają z góry takiego wariantu. "Z PSL dobrze nam się współpracowało w kampanii samorządowej. Połączyliśmy to, co wydawało się nie do połączenia, czyli maleńkie gminy z ogromnymi aglomeracjami. Czy jednak da się przenieść taki układ do wyborów parlamentarnych, tego nie wiem" - mówi Bogdan Zdrojewski, przewodniczący klubu PO.
Jednak i Zdrojewski, i inni politycy wracają do przykładu samorządów. PSL potrafiło dogadać się tam nie tylko z PO, z którą szło w jednym bloku, ale i z PiS. Nie tylko na Podlasiu, gdzie rządzi koalicja PiS z ludowcami, ale także w sejmiku śląskim. Powstała tam koalicja PiS-PSL, do której dołączyła część radnych Platformy.
Adam Lipiński z PiS, szef gabinetu politycznego premiera Jarosława Kaczyńskiego, twierdzi jednak, że z koalicji samorządowych nie można wyciągać za dużych wniosków. "Koalicja PiS z PO była brana pod uwagę przez długi czas, warto jednak zwrócić uwagę, że ostatni spot wyborczy PO w populistyczny i cyniczny sposób atakuje PiS" - komentuje Lipiński. Dodaje także, że PSL wcale nie musi ułatwić rozmów pomiędzy PO i PiS, bo partia Pawlaka jest bardzo trudnym partnerem w rozmowach.