Od 10 lat żyjemy w świecie orwellowskiego "Roku 1984" - mnie ten świat nie przeraża. Nie mam nic do ukrycia. Jak ktoś lubi podsłuchiwać, niech robi to do woli - mówi DZIENNIKOWI były premier Kazimierz Marcinkiewicz. I dodaje, że miał być inwigilowany przez służby specjalne, jeszcze gdy był premierem. "O zleceniu na mnie wiem z trzech niezależnych źródeł" - zdradza Marcinkiewicz.
Paweł Reszka, Michał Majewski: Czy to prawda, że w grudniu 2005 r., gdy był pan premierem, ważna osoba związana z PiS, która nie pełniła żadnych funkcji
państwowych, prosiła służby o zbieranie informacji na pana temat?
Kazimierz Marcinkiewicz, były premier: Sporo panowie wiecie.
Czy tak było?
Nie mogę zaprzeczyć tej informacji
Kto prosił o inwigilowanie pana? Kto konkretnie był o to proszony?
Odmawiam odpowiedzi. Panowie, zostawcie tę sprawę.
Czy służby zgodziły się na prowadzenie działań przeciw panu?
Z tego, co wiem, nie.
Czy jest prawdą, że to ówczesny szef ABW Witold Marczuk odmówił założenia panu podsłuchu i zbierania o panu informacji?
Nie mogę temu zaprzeczyć.
Skąd pan wie, że było zlecenie inwigilowania pana?
Z trzech niezależnych od siebie źródeł. Nie rozumiem, po co ta zawierucha. Od 10 lat żyjemy w świecie Orwellowskiego "Roku 1984" - mnie ten świat nie przeraża, a nawet nie męczy. Nie mam nic do ukrycia. Jak ktoś lubi podsłuchiwać, niech wobec mnie robi to do woli.
Kazimierz Marcinkiewicz, były premier: Sporo panowie wiecie.
Czy tak było?
Nie mogę zaprzeczyć tej informacji
Kto prosił o inwigilowanie pana? Kto konkretnie był o to proszony?
Odmawiam odpowiedzi. Panowie, zostawcie tę sprawę.
Czy służby zgodziły się na prowadzenie działań przeciw panu?
Z tego, co wiem, nie.
Czy jest prawdą, że to ówczesny szef ABW Witold Marczuk odmówił założenia panu podsłuchu i zbierania o panu informacji?
Nie mogę temu zaprzeczyć.
Skąd pan wie, że było zlecenie inwigilowania pana?
Z trzech niezależnych od siebie źródeł. Nie rozumiem, po co ta zawierucha. Od 10 lat żyjemy w świecie Orwellowskiego "Roku 1984" - mnie ten świat nie przeraża, a nawet nie męczy. Nie mam nic do ukrycia. Jak ktoś lubi podsłuchiwać, niech wobec mnie robi to do woli.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|