Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk nie może znaleźć speca od katastrof

9 lipca 2010, 08:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tusk nie może znaleźć speca od katastrof
Tusk nie może znaleźć speca od katastrof/Inne
Urzędnicy premiera bezskutecznie szukają następcy szefa Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Pełniący tę funkcję zrezygnował, ale Tusk nie przyjął jego dymisji, bo nowego speca od katastrof trudno znaleźć. "DGP" ujawnił, że dymisja była pokłosiem afery ze zlekceważeniem przez RCB ostrzeżeń synoptyków.

Kłopotów Rządowego Centrum Bezpieczeństwa ciąg dalszy. Dymisja szefa tej placówki nie została wycofana, ale premier jej nie przyjął. Bezskutecznie poszukuje następcy Marcina Samsonowicza-Górskiego.

Beata Skorek z Centrum Informacyjnego Rządu potwierdza, że szef RCB złożył rezygnację 21 czerwca i jej nie wycofał. Według naszych nieoficjalnych informacji premier nie zamierza jej jednak przyjmować, póki nie znajdzie następcy. A tego bezskutecznie szukają urzędnicy kancelarii premiera. – Z niewolnika nie ma pracownika, ale w kraju jest niewielu prawdziwych specjalistów zajmujących się sytuacjami kryzysowymi, w dodatku tak różnymi jak powodzie czy zamachy terrorystyczne – tłumaczy jeden z naszych rozmówców.

Kłopoty RCB rozpoczęły się z końcem 2009 roku. Wówczas premier odwołał Przemysława Gułę, szanowanego przez podwładnych. W proteście przeciw tej decyzji wymówienia złożył m.in. niemal cały zespół analiz, kluczowy dla RCB. Samsonowiczowi-Górskiego nie udało się zahamować kryzysu. Według plotek krążących w MSWiA, gdzie fizycznie znajdują się biura RCB, przyczyną jego rezygnacji był konflikt z ministrem Jerzym Millerem. Samsonowicz-Górski oficjalnie motywuje ją „przyczynami osobistymi”.

RCB podlega samemu premierowi. Spełnia kluczowe funkcje w systemie bezpieczeństwa: tu powinny być analizowane informacje mające znaczenie dla bezpieczeństwa państwa spływające z wszystkich możliwych źródeł. Jak ujawnił „DGP”, RCB i MSWiA zlekceważyły ostrzeżenia synoptyków przed majową powodzią. Od pierwszych alarmujących prognoz do rozpoczęcia działań przez administrację państwową minęły aż 72 godziny.

– Poprosiłem, aby premier wyjaśnił, co się dzieje w tej niezwykle ważnej komórce, bo widać, że rząd ma problemy ze sferą naszego bezpieczeństwa – zapowiada wiceszef sejmowej komisji spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński z PiS.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj