Dziennik Gazeta Prawana logo

Skandal z płaceniem za głosy na PO. Sąd zarządzi nowe wybory?

4 stycznia 2011, 09:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Śledczy źli na sąd, bo wypuścił pedofila
Śledczy źli na sąd, bo wypuścił pedofila/Inne
Proces, który może zdecydować o powtórzeniu wyborów na prezydenta Wałbrzycha, rozpoczyna się dziś przed sądem w Świdnicy. Niezależnie od sądu miejscowa prokuratura gromadzi coraz więcej dowodów, że na zlecenie miejscowej Platformy kupowano głosy wyborców.

– Wałbrzych to nie Białoruś – skandowali uczestnicy wczorajszej pikiety przed wałbrzyskim ratuszem.

Kandydat Platformy Piotr Kruczkowski mimo drugiego miejsca w pierwszej turze w drugiej pokonał rywala z lewicy Mirosława Lubińskiego o zaledwie 325 głosów. Sygnały, że może dojść do korupcji wyborczej, tuż przed pierwszą turą dotarły do Patryka Wilda, innego ze startujących polityków. – Poinformowałem o tym Centralne Biuro Antykorupcyjne – przyznaje Wild.

CBA potraktowało poważnie sygnał. Agenci dyskretnie obserwowali przebieg II tury wyborów. Ze zgromadzonych przez nich materiałów wynika, że działacze PO kupowali głosy wyborców. Objeżdżali najbiedniejsze dzielnice miasta i proponowali 20 zł za oddanie głosu na wskazanego przez nich kandydata. Wyniki pracy funkcjonariuszy CBA trafiły do prokuratury okręgowej w Świdnicy, która wszczęła w tej sprawie śledztwo.

– Nie może tak być, że w demokratycznym kraju wygrywa ten, kto ma więcej pieniędzy – komentuje Wild, który równocześnie zwrócił się do sądu o ponowne przeliczenie głosów w wyborach lub nakaz ich powtórzenia.

Tego samego chce również kandydat lewicy Mirosław Lubiński. Złożył on wniosek o unieważnienie II tury wyborów na prezydenta Wałbrzycha. – Najwięcej głosów nieważnych z powodu skreślenia obu kandydatów oddanych zostało w komisjach, w których mój konkurent ze mną przegrywał. W pozostałych kilkudziesięciu takie przypadki praktycznie się nie zdarzały – tłumaczy swój wniosek.

Jeśli świdnicki sąd uzna, że wybory zostały sfałszowane oraz że zakres nieprawidłowości mógł zdecydować o ich wyniku, może nakazać powtórzenie głosowania.

Kary za korupcję wyborczą

Kodeks karny za tzw. korupcję wyborczą w art. 250 przewiduje karę od trzech miesięcy do nawet pięciu lat więzienia. Wyjątkowość tego przestępstwa polega na tym, że to funkcjonariusz publiczny oferuje korzyść w zamian za poparcie dla siebie, a obywatel ją przyjmuje. Zgodnie z praktyką nie musi to dotyczyć gotówki. Przychylność wyborców można zdobywać np. biesiadami z darmowym jedzeniem i alkoholem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj