Oba projekty powstają we współpracy z działaczami Kampanii Przeciw Homofobii (KPH).

Reklama

Projekt nowelizacji Kodeksu karnego, która regulowałaby kwestię tzw. mowy nienawiści politycy SLD zaprezentowali na czwartkowej konferencji prasowej. Szef KPH Tomasz Szypuła przypomniał, że obecnie Kodeks karny chroni przed mową nienawiści ze względu na przynależność narodową, etniczną, rasową, wyznaniową lub bezwyznaniowość. Nie przewiduje natomiast - jak mówił - sankcji za znieważenie kogoś ze względu na płeć, tożsamość płciową, wiek, niepełnosprawność, bądź orientację seksualną.

"Jest to bardzo poważny problem społeczny, ponieważ według badań słowo +pedał+, czy +ciota+, to są najczęściej używane jako słowa obraźliwe, poniżające. Bardzo często mowa nienawiści prowadzi po prostu do przemocy, stąd też postulat organizacji gejowsko-lesbijskich, ale także innych organizacji, które pracowały nad tym projektem, żeby znowelizować Kodeks karny tak, żeby chronił też właśnie ze względu na orientację seksualną, tożsamość płciową, niepełnosprawność, czy wiek" - tłumaczył Szypuła.

Projekt KPH zakłada zmianę w artykułach 119, 256 i 257 Kodeksu karnego, które dotyczą m.in. sankcji za publiczne znieważenie, stosowanie przemocy lub groźby bezprawnej, a także nawoływanie do nienawiści. Chodzi o dodanie w każdym z tych przepisów słów: "jak również ze względu na płeć, tożsamość płciową, wiek, niepełnosprawność, bądź orientację seksualną".

Rzecznik SLD Tomasz Kalita zapowiedział na konferencji, że w marcu klub Sojuszu planuje też złożyć w Sejmie projekt KPH w sprawie tzw. związków rejestrowanych, które mogłyby zawierać również osoby tej samej płci. Projekt miałby zostać oparty na rozwiązaniach francuskich. Tam obywatele, bez względu na płeć, mają prawo do zawarcia tzw. PACS (Pacte civil de solidarit, - Obywatelska Umowa Solidarności).

"Obecnie coraz więcej, zwłaszcza młodych ludzi w Polsce, nie jest gotowych na małżeństwo i żyje w wolnych, luźnych związkach. My chcemy wyjść im naprzeciw, aby łatwiej im się żyło, żeby łatwiej mogli zakupić mieszkanie, mogli się wspólnie rozliczać" - tłumaczył Kalita.