"Polityka zagraniczna to zbyt poważna sprawa, aby w sposób demagogiczny albo histeryczny tworzyć zamieszanie. Apeluję do opozycji - nie szkodźcie Polsce, trochę rozsądku, trochę kultury" - powiedział we wtorek dziennikarzom Halicki.

Reklama

Wcześniej we wtorek klub SLD domagał się zwołania posiedzenia sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych z udziałem szefa MSZ Radosława Sikorskiego ws. zamiany przez Rosjan tablicy na miejscu katastrofy smoleńskiej. Politycy Sojuszu żądali, by minister spraw zagranicznych wyjaśnił tę sytuację.

"Każdy ma prawo zadawać pytania, oczywiście te pytania zostaną zadane. Oczekujemy informacji również na ten temat" - w ten sposób Halicki skomentował apel SLD.

Halicki nie umiał powiedzieć, czy na posiedzeniu komisji pojawi się szef MSZ Radosław Sikorski. "Jeżeli informacja podczas posiedzenia komisji będzie niepełna, niewystarczająca, zawsze jest możliwość zwołania kolejnego posiedzenia" - dodał.

Rzecznik MSZ Marcin Bosacki poinformował PAP, że minister od poniedziałku wieczorem do piątku przebywa poza granicami Polski. We wtorek w Luksemburgu szef MSZ bierze udział w posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych państw UE, w środę udaje się do Kataru na szczyt poświęcony sytuacji w Libii. Na czwartek i piątek ma zaplanowaną wizytę w Berlinie w związku ze szczytem NATO.

Sikorski był we wtorek pytany o postulat SLD, by wyjaśnił posłom sprawę tablicy ze Smoleńska. Powiedział m.in., że "MSZ ani tej tablicy nie zawieszało, ani nie usuwało". "Więc myślę, że ci, którzy swoimi jednostronnymi działaniami prowadzą do konfliktu, mają sobie sporo do zarzucenia" - dodał minister.

Podkreślił też, że niedawno apelował, aby obywatele polscy przebywając za granicą przestrzegali miejscowego prawa, nawet wtedy gdy wydaje się ono "egzotyczne" i gdy ma się "silne poczucie własnych przekonań". Zaznaczył, że "MSZ nie ma władzy zawieszenia działań prawa innych krajów na ich terytorium".

Pierwotna tablica - zawieszona jesienią ub.roku przed przedstawicieli kilku rodzin smoleńskich - została usunięta w nocy z piątku na sobotę. Stało się to przed zorganizowaną w sobotę wizytą w Smoleńsku grupy rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, której towarzyszyła prezydentowa Anna Komorowska oraz przed poniedziałkową wizytą w Smoleńsku i Katyniu prezydenta Bronisława Komorowskiego. Władze obwodu smoleńskiego decyzję motywowały koniecznością zmiany tablicy na nową, w języku rosyjskim i polskim.

Reklama

Na nowej tablicy jest tekst po polsku i po rosyjsku. W stosunku do pierwotnej tablicy zabrakło fragmentu tekstu mówiącego, że członkowie polskiej delegacji zginęli 10 kwietnia 2010 r. "w drodze na uroczystości upamiętnienia 70. rocznicy sowieckiej zbrodni ludobójstwa w Lesie Katyńskim dokonanej na jeńcach wojennych, na oficerach Wojska Polskiego w 1940 r.".