"Miałem przyjemność znać braci Kaczyńskich bardzo długo, większość opowieści o tym, kto komu był uległy i kto dominował, jest nieprawdziwych" – mówił Andrzej Urbański w "Kropce nad i".

Reklama

Według niego, wielokrotnie okazywało się, że to Lech Kaczyński był politykiem pryncypialnym i bezkompromisowym, a Jarosław Kaczyński był tym, który skłonny był negocjować i iść na ustępstwa.

Zaskakującym bohaterem książki ma być "ten trzeci" – Adam Michnik. Urbański chce wrócić zwłaszcza do tekstów Michnika z lat 80., częstokroć poświęconych tematom takim jak naród czy patriotyzm. "Gdyby dzisiaj te teksty spróbował opublikować w ‘Gazecie Wyborczej’, to ten zespół zawyłby i zaczął miotać ciężkie przekleństwa" – twierdzi Urbański.

Zapytany o pomysł pomnika dla Lecha Kaczyńskiego, Urbański przypomniał, że prezydent był człowiekiem bardzo skromnym, a ponadto pozostawił po sobie pomniki znacznie ważniejsze i większe niż jakikolwiek monument – m.in. Muzeum Powstania Warszawskiego czy Centrum Nauki Kopernik.

Na dzisiejszą Polskę Urbański patrzy bez większej obawy. "To nie jest kraj przepełniony nienawiścią" – podkreśla. Nawet radykalne słowa polityków, jak choćby cytat Jarosława Kaczyńskiego z wiersza Zbigniewa Herberta (słynne "zostali zdradzeni o świcie") Urbański uznaje za metaforę. "Jarosław Kaczyński ma znakomitą pamięć do literatury i znakomity słuch, życzyłbym każdemu poloniście, aby miał takie kwalifikacje jak Kaczyński. On wie, co mówi. Zazwyczaj dobiera odpowiednie cytaty" – dodaje.