Buzek uczestniczył w otwarciu po rozbudowie siedziby prywatnej Wyższej Szkoły Technicznej w Katowicach i inauguracji nowego roku akademickiego na tej uczelni. Podczas uroczystości wygłosił wykład inauguracyjny.

Reklama

Nawiązał w nim do przebiegu i konkluzji debat o kryzysie na forum Parlamentu Europejskiego oraz zorganizowanego w ubiegłym tygodniu przez PKPP Lewiatan w Sopocie Europejskiego Forum Nowych Idei. Jak mówił, choć padało tam wielokrotnie słowo "kryzys", wymawiano je również w kontekście szansy. "W kryzysie łatwiej podejmuje się trudne decyzje" - wyjaśniał Buzek.

Jak zaznaczył, głównym wnioskiem ze środowej debaty w PE była konieczność szerszej integracji w Europie. Za "być może w dłuższej perspektywie bardziej znaczące" szef PE uznał jednak zakończone w piątek spotkanie w Sopocie, w którym - według jego relacji - najwięcej chyba mówiono o innowacjach.

Problem innowacyjności - przekonywał Buzek - staje się dla Europy problemem kluczowym, tym bardziej że na innowacje i poprzedzające je badania region ten przeznacza dziś mniej środków niż Japonia czy USA, a w Polsce ten wskaźnik oscyluje wokół połowy średniej unijnej. Badania jednak - prócz pieniędzy - wymagają jeszcze odpowiedniej kadry i instrumentów. "U nas to się robi, ale następuje to zbyt wolno" - ocenił szef PE.

Zaznaczył przy tym, że jest przekonany o celowości reformy polskiej nauki, tym bardziej że cała Europa przyjęła system konkurowania ze sobą naukowców i wyższych uczelni. Przypomniał, że w zbliżającej się perspektywie finansowej na badania przeznaczono 80 mld euro (w latach 2007-2013 były to 54 mld euro), jednak pieniądze te nadal dostępne będą tylko w formie ogólnoeuopejskich konkursów. Tymczasem do tej pory - pod względem liczby wygrywanych konkursów - Polska jest w ostatniej trójce krajów UE, wespół z Łotwą i Bułgarią.

"Nasze środowisko naukowe (...) musi zdynamizować swoje działania" - uznał Buzek zastrzegając, że ma świadomość własnej - jako były naukowiec - częściowej współodpowiedzialności za tę sytuację. "To nam się nie udało, tu nie jesteśmy dobrzy, musimy bardzo wiele zmienić. (...) W przypadku pieniędzy na badania musimy być dobrzy, by wygrywać w konkursach. Wygrywają je Czesi, wygrywają je Węgrzy - to nie jest tak, że z powodu, że jesteśmy nowi, ktoś nas sekuje" - zastrzegł.

Reklama

Podkreślił także, że, mimo sprzeciwu kilku krajów, w przekonywaniu na rzecz zwiększenia budżetu UE pomaga mu m.in. fakt, że europejskie pieniądze na spójność czy na rozwój wsi są w Polsce wykorzystywane wyjątkowo dobrze. "Nie chodzi tylko o procent wykorzystania, ale i jakość, i sposób, jak bardzo zmieniliśmy nasz kraj w ciągu ostatnich zaledwie kilku lat. (...) W ten sposób pieniądze związane z rozwojem regionalnym są wielkim źródłem innowacji" - tłumaczył Buzek.

Wyższą Szkołę Techniczną w Katowicach założył w 2003 r. biznesmen Arkadiusz Hołda, właściciel m.in. regionalnej telewizji TVS. W tym roku dotychczas oferowane kierunki - architektury wnętrz, architektury i urbanistyki, gospodarki przestrzennej, budownictwa, wzornictwa i grafiki - wzbogacono o kolejny: dziennikarstwo i komunikacja społeczna; w ostatni czwartek ogłoszono także rekrutację na reżyserię.

W ostatnich trzech latach dotychczasową siedzibę uczelni w katowickiej dzielnicy Brynów rozbudowano - przy udziale środków unijnych. Inwestycja o łącznej wartości 24,3 mln zł (20 mln zł UE) objęła m.in. utworzenie pierwszego w regionie laboratorium akustycznego, w obiekcie powstały też aula i szereg pracowni wyposażonych m.in. w ponad 230 komputerów. W tym roku na uczelni będzie kształciło się ok. 2,3 tys. studentów, w tym ok. 600 na pierwszym roku.