Mastalerek w zawiadomieniu do prokuratury wskazał, że uczestnicy pochodu mieli transparenty, na którym był sierp i młot, co - jak zaznaczył - jest niezgodne z zapisami art. 256 Kodeksu karnego.
Według tego artykułu osoba, która publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.
Tej samej karze podlega osoba, która produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treści propagujące totalitarny ustrój.
Poseł PiS podkreślił w uzasadnieniu, że prokuratura powinna zbadać, czy lider SLD Leszek Miller - jako uczestnik zgromadzenia publicznego - pozwolił na publiczne propagowanie totalitarnego ustroju państwa. Zdaniem Mastalerka należy wyjaśnić, czy Miller podjął działania, aby transparenty zniknęły z pochodu.
- mówił Mastalerek podczas konferencji prasowej.
Rzecznik SLD Dariusz Joński nie chciał komentować informacji o złożeniu przez Mastalerka doniesienia do prokuratury w sprawie emblematów sierpa i młota, które miały pojawić się na pochodzie pierwszomajowym organizowanym przez Sojusz i OPZZ.
Według niego Mastalerek, który w ostatnim czasie nie był widoczny w mediach, teraz chce zwrócić na siebie uwagę. Je - mówił Joński w Łodzi na spotkaniu z dziennikarzami.
Dodał, że osobiście nie widział transparentu, o którym mówi Mastalerek, nie wie, kto go niósł i nie wie, czy przypadkiem nie była to prowokacja. - powiedział.
Mastalerek odpowiedział, że nie można było nie zauważyć transparentów; według niego można je obejrzeć także na zdjęciach w internecie.