Dziennik Gazeta Prawana logo

Rząd redukuje etaty. Ale tak naprawdę rośnie armia urzędników

20 września 2012, 06:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Posiedzenie rządu
Ministerstwa oficjalnie redukują etaty, w rzeczywistości mnożą przybudówki/Newspix
Zjeść ciastko i mieć ciastko - ministerstwa znalazły sposób, jak to zrobić. Oficjalnie redukują etaty, bo kryzys, w rzeczywistości mnożą przybudówki, zatrudniając tam drugą, nieoficjalną armię urzędników.

Pięć ministerstw sprawdzonych przez DGP zatrudnia 2,6 tys. urzędników. Tę liczbę trzeba jednak uzupełnić o kolejne 1,2 tys. osób, które pracują w 11 podległych im instytucjach. To wierzchołek góry lodowej. Na ministerstwo przypada od kilkunastu do kilkudziesięciu tego rodzaju instytucji. Np. w resorcie obrony można się ich doliczyć aż 90.

DGP przepytał nadzorowane przez ministrów instytucje o sposób zatrudniania i płace. W części z nich zarobki przewyższają pensje urzędników ministerialnych. W Ministerstwie Gospodarki średnia pensja liczona z trzynastką wynosi 6,1 tys. zł. W podległym mu Polskim Centrum Akredytacji (PCA) wynagrodzenia są średnio o 2 tys. zł wyższe.

– tłumaczy Adela Malta, kierownik wydziału spraw osobowych, prawnych i szkoleń PCA.

Podobna sytuacja jest w Ministerstwie Edukacji Narodowej. W podległym mu Ośrodku Rozwoju Edukacji (ORE) otrzymaliśmy zapewnienie, że zasady zatrudniania regulują wewnętrzne procedury. Pracuje tam 214 osób. To zaledwie 83 urzędników mniej niż w całym MEN. W ośrodku płace wynoszą średnio ok. 5 tys. zł. W podległym resortowi Instytucie Badań Edukacyjnych (IBE) są wyższe. Do podziału na 261 pracowników przypada aż 20 mln zł budżetu. W efekcie średnio na jedną osobę przypada 6,4 tys. zł miesięcznie.

Tworzenie przybudówek ministerialnych to dobry sposób na wykazanie się redukcją etatów. W Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego poza urząd wydzielono część departamentów. Utworzono m.in. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR). Zatrudnia ono 261 osób. Oficjalnie więc liczba zatrudnionych w MNiSW spadła prawie do poziomu z 2007 r. (385 etatów).

– Pracownicy zatrudniani są z należytą dbałością o obiektywizm i przy zastosowaniu kodeksu etyki centrum – wyjaśnia Marcin Łuszczyński z NCBiR.

Podległe i nadzorowane jednostki to również miejsca, gdzie ministerialni urzędnicy mogą dodatkowo zarobić. Oficjalnie nie pracują tam na etacie. Nie ma jednak przeszkód, aby dorabiali na podstawie umowy o dzieło czy zlecenia.

– Centrum, które podlega Ministerstwu Pracy, nie zatrudnia na umowy o pracę resortowych urzędników – przekonuje Dariusz Kapusta, dyrektor Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich.

Nie chciał jednak komentować, ile osób z resortu pracuje na zlecenie.

– Tego rodzaju instytucje są tworzone do zatrudniania znajomych osób rządzących. W ten sposób cicho i bez rozgłosu można znaleźć pracę z dnia na dzień – mówi prof. Jacek Jagielski z Uniwersytetu Warszawskiego.

Jego zdaniem większość tych instytucji powinna być objęta ustawą o służbie cywilnej, a co za tym idzie przejrzystymi zasadami zatrudniania i wynagradzania, które można kwestionować nawet przed sądem.

3,8 tys. zł wynosi średnia pensja w samorządzie

4,6 tys. zł wynosi średnie wynagrodzenie w służbie cywilnej

Artur Radwan

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj