Zdaniem szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka, trudno w tym przypadku mówić o lustracji sędziego. Kiedy dziennikarz pisze na temat osoby publicznej, to nie nazywam tego lustracją - przekonywał Mariusz Błaszczak.

Reklama

Zachowania dziennikarzy broni też były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Jego zdaniem, dziennikarz miał prawo badać tę sprawę. Sędzia skłamał i dziennikarz zadał sobie pytanie, z czego wynikają takie poglądy Igora Tulei - powiedział prezes Solidarnej Polski.

Henryk Wujec z Kancelarii Prezydenta w tej sprawie odwołał się do Biblii, cytując fragment Ewangelii według świętego Mateusza. Niech mowa wasza będzie tak tak, nie nie, zatem takie sięganie do korzeni rodzinnych to rzecz haniebna - ocenił Henryk Wujec.

Podobnego zdania jest eurodeputowany SLD Wojciech Olejniczak. To jest podważanie dorobku sędziego i wskazywanie, że za jego wyrokami kryją się jego rodzice - analizował Wojciech Olejniczak.

Eurodeputowany PSL Jarosław Kalinowski w ostrych słowach wypowiedział się o tekście Cezarego Gmyza. Lustrowanie rodziców czy dziadków w celach stricte politycznych uważam za rzecz obrzydliwą - mówił polityk ludowców. Jego zdaniem, sędzia Tuleya powinien jednak złożyć zapowiadane przez siebie zawiadomienia o naruszeniu procedur przez prokuratorów i CBA w sprawie doktora G.

Artur Dębski z Ruchu Palikota chwali sędziego Tuleyę. Jego zdaniem, zachował się odważniej od rządzących. Sędzia zrobił to, co 5 lat temu powinna zrobić Platforma - pokazać czarno na białym metody działania IV RP - podkreślił Artur Dębski.

Zdaniem Andrzeja Halickiego z PO, politycy prawicy powinni skrytykować zachowanie dziennikarza. Mieli ku temu okazję, nie skorzystali z niej, więc to podwójnie obrzydliwe - powiedział poseł PO.
Od wczoraj Igor Tuleya nie jest już rzecznikiem warszawskiego sądu. Jego funkcję przejęła sędzia Maja Smoderek.