Dziennik Gazeta Prawana logo

Politycy buntują Polaków przeciw wiatrakom. "Zatruwają ludziom życie"

4 marca 2013, 07:43
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Politycy buntują Polaków przeciw wiatrakom. "Zatruwają ludziom życie"
PiS zablokuje wiatraki? /Shutterstock
Mieszkańcy buntują się przeciw budowie farm wiatrowych. Protesty są jednak inspirowane przez polityków. Stoi za tym specjalny zespół z Antonim Macierewiczem i Tomaszem Kaczmarkiem.

  - takim pytaniem wita internautów Anna Zalewska, posłanka PiS, która jest szefową zespołu parlamentarnego ds. energii wiatrowej bezpiecznej dla ludzi i środowiska.

– mówi DGP Anna Zalewska. - pytają dziennikarze - tłumaczy.

Na stronie internetowej posłanki Zalewskiej można przeczytać, że obok hałasu wiatraki emitują jeszcze wibracje i niesłyszalne dla ucha infradźwięki. Ale głównie chodzi o to, że ich budowę planuje się zbyt blisko domów i zabudowań. Zespół parlamentarny chce to zmienić. Dzisiejszą granicę 500 m proponuje podwyższyć do 3 km, choć jeszcze w 2010 r. postulował odległość dwukrotnie niższą. - twierdzi Arkadiusz Sekściński, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, organizacji zrzeszającej branżę wiatrową. - tłumaczy ekspert.

Energetyka wiatrowa to dziś najszybciej rozwijająca się gałąź zielonej energii. Polska dotuje ten sektor, bo zobowiązaliśmy się, że w 2020 r. 15 proc. zużywanej energii będzie pochodziło z odnawialnych źródeł. Z 4,5 tys. MW zainstalowanych dziś czystych mocy 2,5 tys. MW przypada na farmy wiatrowe. W tym roku inwestorzy wybudują kolejnych 400 MW, a w przygotowaniu są budowy o łącznej mocy ponad 1 tys. MW.

Na stronie www.stopwiatrakom.ue można znaleźć informację, że obecnie w całej Polsce przeciwko stawianiu wiatraków protestuje 451 miejscowości. Bunt umiejętnie podsycają politycy. Wielkiej kontroli zielonego sektora domaga się Janusz Wojciechowski, kiedyś szef PSL, dziś w PiS. - chwali się Anna Zalewska. Z 41 członków parlamentarnego zespołu, któremu przewodzi, 40 nosi legitymację tego ugrupowania. Są tam m.in. Jan Szyszko, były dwukrotny minister środowiska, Antoni Macierewicz, Zbigniew Kuźmiuk (odszedł z PSL sześć lat temu). Z wiatrakami walczy nawet Tomasz Kaczmarek, były agent CBA. Polityczny rodzynek spoza PiS jest jeden – Jacek Bogucki z Solidarnej Polski.

Leszek Kuliński, wójt pomorskiej gminy Kobylnica, argumenty przeciwników wiatraków określa krótko: - śmieje się, ale zaraz poważnieje. - podkreśla.

W październiku ubiegłego roku budowę kolejnej, już trzeciej, farmy wiatrowej w Kobylnicy zapowiedział czeski CEZ, współpracujący z polską spółką. Inwestorzy kosztem ok. 6 mln zł wyremontują kilka ulic we wchodzącym w skład gminy Kończewie. Dziś 4,5 mln zł wpływów od inwestorów z sektora OZE stanowi 10 proc. rocznego budżetu gminy. - mówi Kuliński.

Anna Zalewska uważa, że korzyści nie równoważą strat. – argumentuje. Branża wiatrakowa w odpowiedzi przywołuje raport Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) z 2004 r., w którym uznano, że energia wiatrowa jest najmniej uciążliwą dla człowieka formą pozyskiwania energii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj