Podejrzany usłyszał dwa zarzuty, a nie jeden jak wcześniej informowała policja.
- powiedział IAR Mariusz Mrozek, rzecznik komendy stołecznej policji.
Zygmunt M. na stwierdzenia dziennikarzy, że na zdjęciach widać, jak to on rzuca tortem, przekonuje, że nie ma na to żadnego dowodu. I podkreśla, że
- mówi. I jednym tchem dodaje: -
Pytany, dlaczego akurat wybrał tort, odpowiada z kolei: -
Mężczyzna dziś sam zgłosił się na policję, po informacjach, że był przez nią poszukiwany. Jak przekonuje policja miała jego numer telefonu, więc wystarczyło zadzwonić.
W środę sędzia miała zdecydować w sprawie zawieszenia procesu byłego szefa MSW Czesława Kiszczaka, który toczy się w związku z zarzutem przyczynienia się do śmierci dziewięciu górników z kopalni "Wujek" w 1981 roku. Powodem do zawieszenia procesu ma być zły stan zdrowia Kiszczaka.
Kiedy sędzia ogłosiła, że przesłuchanie biegłych odbędzie się przy drzwiach zamkniętych, grupa z Adamem Słomką zaprotestowała. Sędzia ogłosiła przerwę w posiedzeniu, a kiedy wychodziła jeden z mężczyzn rzucił w nią tortem z bitą śmietaną.