W najbliższych dniach rząd poda informacje o cięciach w związku z nowelizacją budżetu. Z informacji DGP wynika, że są ministrowie, których oszczędności ominą. Niektórzy na zmianach nawet skorzystają.

Cięcia nie dotkną resortów nauki i kultury. Jeśli jednak do nich dojdzie, będą kosmetyczne. Będą również zmiany w przepisach przetargowych w obu tych dziedzinach. Chodzi o podwyższenie dopuszczalnej sumy zamówienia, do której nie trzeba organizować przetargu. Taka zmiana ma usprawnić wydawanie pieniędzy na naukę i kulturę. Minister Barbara Kudrycka chce, żeby pułap został zwiększony do 130 tys. euro. Niewykluczone jest także wejście w życie innych rozwiązań z proponowanego przez minister Kudrycką pakietu dla innowacji. Chodzi m.in. o możliwość przekazywania przez firmę 1 proc. z CIT na wybraną instytucję naukową. Resort nauki chce, by zaczęło to działać od 2014 r.

Jak wynika z informacji DGP, z cięciami nie muszą się także liczyć resorty zdrowia i pracy. Premier zapowiadał, że nowelizacja nie będzie odczuwalna dla obywateli. Stąd omijanie tych dwóch ministerstw. Z powodu dochodów znacznie słabszych od oczekiwań rząd musi dokonać cięć na sumę około 10 mld zł.

Obecnie na ten temat trwają rozmowy w MSW. Prawdopodobnie do dużych redukcji musi przygotować się MON, jak przy okazji poprzednich oszczędności. Mogą one dotknąć także resort administracji i cyfryzacji. Rząd musi znaleźć oszczędności na taką sumę, by nie zwiększać za bardzo deficytu. Choć i tak dziura w budżecie wynikająca ze spowolnienia może wynieść od 10 do 15 mld zł. Jej załatanie będzie wymagało zwiększenia deficytu i prawdopodobnie zmiany ustawy o finansach publicznych (w obecnej formie ogranicza możliwość zwiększenia deficytu).

Projekt ustawy nowelizującej budżet mamy poznać w tym miesiącu. Pod koniec lipca rząd chce przyjąć nowelizację ustawy o finansach publicznych wprowadzającą docelową regułę wydatkową, która ma stabilizować finanse oraz doprowadzić do zmniejszenia deficytu sektora i relacji długu do PKB.