- mówi "Rzeczpospolitej" rzecznik PiS, Adam Hofman. Z dumą przyznaje, że gdyby nie partia Jarosława Kaczyńskiego, to wyniki referendalne byłyby dużo gorsze - frekwencja nie przekroczyłaby 10 procent. Uderza też w inne partie i zastanawia się, czy faktycznie chciały odwołać prezydent miasta - wyjaśnia.
>>>Ostry list Glińskiego do prezesa PiS. Spadnie głowa Hofmana?
Przyznaje też, że partie, które były za odwołaniem Gronkiewicz-Waltz miały różne cele. - stwierdza. Dodaje, że PiS nie mógł wydać na referendum tyle, ile by chciało, bo boi si że partie przestaną być finansowane z budżetu - powiedział.
Hofman twierdzi też, że głosowanie odbyło się w złym terminie. - mówi.Wyjaśnia, że w czasie kampanii, PiS musiał walczyć na Podkarpaciu o fotel senatora, by znokautować Solidarną Polskę, a w międzyczasie w Warszawie wszystko się zmieniło. - tłumaczy rzecznik partii.
Hofman broni zarówno zaangażowania Jarosława Kaczyńskiego, jak też słynnej "godziny W". - grzmi. - twierdzi.
>>>Ostry atak na PiS. W roli napastnika "Nasz Dziennik"
W obronie , Hofman również atakuje działaczy partii. - mówi. Żałuje też, że uczestnicy powstania wystraszyli się ataku mediów i nie stanęli po stronie PiS. - tłumaczy.
- tajemniczo mówi rzecznik PiS. Jego zdaniem, wynik referendum sprawi, że jego wrogowie zarówno w partii, jak i poza nią, będą chcieli go zaatakować.
I love the smell of napalm in the morning.... Widziałem ślimaka pełznącego po krawędzi brzytwy... Eh, będą cytaciki na @AdamHofman :)
— Konrad_Piasecki (@KonradPiasecki) October 18, 2013
Hofman nie poddaje się jednak i zapewnia, że to dopiero początek. - tłumaczy. Wierzy też, że PiS może wygrać wybory parlamentarne.
A moze "strategia tysiąca Rwand"? Tez uroczo. A potem sie dziwią,ze ludzie rzucają sie na nich...
— Marek Migalski (@mmigalski) October 18, 2013
Wzywa też prawicowe środowiska do jedności i nie rozumie, dlaczego media ojca Rydzyka nie poparły PiS. - podsumowuje