Poszło o występ Chóru Armii Aleksandra Pustovalova w Filharmonii w Krakowie, który planowany jest na 6 kwietnia. Ten znany jest z wykonywania pieśni wojskowych, ludowych i popularnych w kostiumach, które są wiernymi kopiami historycznych mundurów Armii Czerwonej.
Oburzeni politycy wysłali do dyrektora instytucji list, w którym przekonują, że wizyta chórzystów jest nie na miejscu.
piszą we wstępie. Po czym podkreślają, że nie opowiadają się .
Pod dokumentem podpisali się Bogusław Sonik, poseł do Parlamentu Europejskiego, Grzegorz Lipiec, przewodniczący PO w Krakowie i Róża Thun, posłanka do Parlamentu Europejskiego.
- oburza się w rozmowie z Dziennik.pl Bogusław Sonik.
Dopytywany, czy napisałby list także wtedy, gdyby do Polski w najbliższych tygodniach przyjechał Chór Aleksandrowa, odpowiada: -
- komentuje na Twitterze także Róża Thun.
Chyba jest oczywiste, że dziś koncert w tych mundurach jest nie na miejscu. @Grzegorz_Lipiec @SonikBoguslaw pic.twitter.com/yzx8C5N1sY
— Róża Thun (@rozathun) marzec 12, 2014
Zastępca dyrektora Filharmonii im. Karola Szymanowskiego w Krakowie, Maciej Bielski, występu nie zamierza jak na razie odwoływać - czeka na rozwój wydarzeń, tym bardziej, że w piątek chór ma wystąpić w Grodzisku Mazowieckim.
- wskazuje. -
Zaśpiewać mieli także m.in. "Bogurodzicę", "Czerwone Maki pod Monte Cassino", a także Hymn Polski, jak wskazuje.
wyjaśnia Grzegorz Lipiec. -dodaje.
Ostateczna decyzja w sprawie krakowskiego występu ma zapaść w najbliższych tygodniach. Kierownictwo filharmonii podkreśla jednak, że koncert chóru Pustovalova nie jest wpisany w repertuar Filharmonii Krakowskiej - ta jedynie wynajmuje salę koncertową na ten cel.