Dziennik Gazeta Prawana logo

Grzeją się kotły w przedwyborczym samorządowym piekle. Grillowanie rywali i walka o reelekcję

27 marca 2014, 08:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
złoty złotówka złotówki
złoty złotówka złotówki/Shutterstock
W wyścigu o kolejną kadencję każdy chwyt jest dozwolony. Radni przerzucają się oskarżeniami, gminy migrują do innych powiatów. Uspokoi się dopiero po wyborach.

Kolejne sposoby to blokowanie inwestycji i mnożące się próby przycinania pensji wójtom i burmistrzom. Temperatura przedwyborcza zaognia się, jak w piekle. I tym mniejsza szansa na kompromisy między lokalnymi włodarzami. Niestety w większości tego typu konfliktów najbardziej ucierpią mieszkańcy.

Przedwyborcza potyczka już zdążyła zablokować budowę drogi łączącej autostradę A4 z drogą krajową 94. Kilka samorządów: miasto Bochnia, gmina Rzezawa, powiat bocheński i urząd marszałkowski przyjęło wspólne stanowisko w sprawie przebiegu trasy. W tej sprawie porozumiały się nawet z GDDKiA i PKP. Teraz, jak twierdzą władze powiatu bocheńskiego, cała inicjatywa może zostać zaprzepaszczona przez wójta niewielkiej gminy Bochnia, któremu nie podoba się zaproponowany wariant przebiegu trasy i forsuje swój.

– stwierdza starostwo powiatowe w oficjalnym komunikacie. Dodaje, że.

Wójt odpiera zarzuty. – – pyta wójt. A mieszkańcy chyba faktycznie nieprędko doczekają się nowego połączenia z autostradą.

Na radykalny krok zdecydowało się Strzelno leżące w powiecie mogileńskim (Kujawsko-Pomorskie). Samorządowcy nie mogli dojść do porozumienia, czy rozbudować szpital w Strzelnie, czy w oddalonym o 20 km Mogilnie. W końcu padło na to drugie miasto. Na wieść o tym władze Strzelna stwierdziły, że... w proteście przeniosą administracyjnie gminę do sąsiedniego powiatu inowrocławskiego. – – opowiada DGP burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak. Ale przed jego gminą jeszcze długa droga. Radni muszą przyjąć stosowną uchwałę, na przyjęcie musi się zgodzić powiat inowrocławski, a całość zatwierdzić minister administracji. Ale burmistrz Matczak jest zdeterminowany. – – mówi.

Właściwie nie ma dziś w Polsce wójta, który może spać spokojnie. W toku przedwyborczej rywalizacji często popadają w konflikt z radnymi. Sęk w tym, że ci drudzy mają w swoich rękach potężny oręż – mogą uderzyć wójta po kieszeni. Uchwały w sprawie zmniejszenia pensji wójtom podejmowane są z reguły tam, gdzie stosunkowo łatwo taką decyzję podjąć – a więc w niewielkich gminach. Tak było np. w sąsiadującej z Radomiem gminie Wolanów (obniżenie wynagrodzenia o 3 tys. zł), podlaskiej gminie Płaska (o 3 tys. zł) czy gminie Jastrząb na Mazowszu (obniżka o ok. 6 tys. zł i cofnięcie limitu kilometrów na jazdy lokalne wynoszącego 300 km miesięcznie).

Argumentacja z obu stron jest zazwyczaj taka sama: radni mówią o fatalnej sytuacji finansowej gminy, a wójtowie sugerują, że padli ofiarą politycznego spisku. W niektórych przypadkach interweniować musi wojewoda. W lutym wojewoda mazowiecki unieważnił uchwałę radnych gminy Kowala, którzy obniżyli pensję wójta o 2 tys. zł. W przesłanym do gminy rozstrzygnięciu nadzorczym wojewoda stwierdził, że zarzuty sformułowane są w sposób , a decyzja o obniżce wynagrodzenia wójta. Jak stwierdził w rozmowie z nami jeden z samorządowców: –

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj