Kolejne sposoby to blokowanie inwestycji i mnożące się próby przycinania pensji wójtom i burmistrzom. Temperatura przedwyborcza zaognia się, jak w piekle. I tym mniejsza szansa na kompromisy między lokalnymi włodarzami. Niestety w większości tego typu konfliktów najbardziej ucierpią mieszkańcy.
Przedwyborcza potyczka już zdążyła zablokować budowę drogi łączącej autostradę A4 z drogą krajową 94. Kilka samorządów: miasto Bochnia, gmina Rzezawa, powiat bocheński i urząd marszałkowski przyjęło wspólne stanowisko w sprawie przebiegu trasy. W tej sprawie porozumiały się nawet z GDDKiA i PKP. Teraz, jak twierdzą władze powiatu bocheńskiego, cała inicjatywa może zostać zaprzepaszczona przez wójta niewielkiej gminy Bochnia, któremu nie podoba się zaproponowany wariant przebiegu trasy i forsuje swój.
– stwierdza starostwo powiatowe w oficjalnym komunikacie. Dodaje, że.
Wójt odpiera zarzuty. – – pyta wójt. A mieszkańcy chyba faktycznie nieprędko doczekają się nowego połączenia z autostradą.
Na radykalny krok zdecydowało się Strzelno leżące w powiecie mogileńskim (Kujawsko-Pomorskie). Samorządowcy nie mogli dojść do porozumienia, czy rozbudować szpital w Strzelnie, czy w oddalonym o 20 km Mogilnie. W końcu padło na to drugie miasto. Na wieść o tym władze Strzelna stwierdziły, że... w proteście przeniosą administracyjnie gminę do sąsiedniego powiatu inowrocławskiego. – – opowiada DGP burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak. Ale przed jego gminą jeszcze długa droga. Radni muszą przyjąć stosowną uchwałę, na przyjęcie musi się zgodzić powiat inowrocławski, a całość zatwierdzić minister administracji. Ale burmistrz Matczak jest zdeterminowany. – – mówi.
Właściwie nie ma dziś w Polsce wójta, który może spać spokojnie. W toku przedwyborczej rywalizacji często popadają w konflikt z radnymi. Sęk w tym, że ci drudzy mają w swoich rękach potężny oręż – mogą uderzyć wójta po kieszeni. Uchwały w sprawie zmniejszenia pensji wójtom podejmowane są z reguły tam, gdzie stosunkowo łatwo taką decyzję podjąć – a więc w niewielkich gminach. Tak było np. w sąsiadującej z Radomiem gminie Wolanów (obniżenie wynagrodzenia o 3 tys. zł), podlaskiej gminie Płaska (o 3 tys. zł) czy gminie Jastrząb na Mazowszu (obniżka o ok. 6 tys. zł i cofnięcie limitu kilometrów na jazdy lokalne wynoszącego 300 km miesięcznie).
Argumentacja z obu stron jest zazwyczaj taka sama: radni mówią o fatalnej sytuacji finansowej gminy, a wójtowie sugerują, że padli ofiarą politycznego spisku. W niektórych przypadkach interweniować musi wojewoda. W lutym wojewoda mazowiecki unieważnił uchwałę radnych gminy Kowala, którzy obniżyli pensję wójta o 2 tys. zł. W przesłanym do gminy rozstrzygnięciu nadzorczym wojewoda stwierdził, że zarzuty sformułowane są w sposób , a decyzja o obniżce wynagrodzenia wójta. Jak stwierdził w rozmowie z nami jeden z samorządowców: –