Niezależne mińskie media, pisząc o niewpuszczeniu na Białoruś eurodeputowanego Marka Migalskiego, informują o jego zaangażowaniu w obronę praw człowieka na Białorusi. Zwracają uwagę, że nie jest on pierwszym zachodnim politykiem który w ostatnim czasie nie mógł wjechać na Białoruś.

Reklama

Marek Migalski poinformował, że dziś w nocy starał się wjechać pociągiem na Białoruś, ale nie pozwolono mu przekroczyć granicy w Brześciu. Niezależna agencja prasowa "BiełaPAN", powołując się na portal internetowy Centrum Praw Człowieka "Wiasna", zwraca uwagę, że Migalski jest aktywnym zwolennikiem zdecydowanych działań wobec białoruskiego reżymu. Polityk w związku z represjami stosowanymi wobec białoruskiej opozycji prowadził kampanię bojkotu Mistrzostw Świata w hokeju na lodzie które 9 maja rozpoczęły się w Mińsku.

Z kolei rozgłośnia "Radio Swaboda" przypomina, że wcześniej na Białoruś nie wpuszczono dwójki polityków norweskich i szefa jednej ze szwedzkich organizacji zajmujących się obroną praw człowieka.

Białoruska straż graniczna na razie oficjalnie nie podała powodów, dla których eurodeputowany Migalski nie mógł przekroczyć granicy. Sam polityk na granicy miał usłyszeć, że odmowa wpuszczenia go na teren Białorusi, jest spowodowana decyzją Rosji.