– – mówi prof. Piotr Kruszyński, karnista z Uniwersytetu Warszawskiego.
Oznacza to, że prokurator może przedstawić przed sądem dowód uzyskany nielegalnie, a sąd może na nim oprzeć swoje rozstrzygnięcie. – – wyjaśnia prof. Kruszyński.
Ostatnią głośną sprawą, w której sąd zastanawiał się nad kwestią owoców zatrutego drzewa, była sprawa Beaty Sawickiej.
– – przypomina karnista.
Należy jednak pamiętać, że ta sprawa różni się w znaczący sposób od sytuacji, w jakiej znaleźli się Nowak i Parafianowicz.
–– zaznacza Andrzej Michałowski, adwokat z Kancelarii Michałowski Stefański.
Dlatego też jego zdaniem sąd – o ile sprawa przed nim zawiśnie – nie będzie sobie zawracał głowy zastanawianiem się nad tym, czy nagranie było legalne czy nielegalne.
– – zauważa mec. Michałowski.
Istotne znaczenie w tej sprawie może mieć również to, że nagranie zostało ujawnione przez dziennikarzy.
–– zauważa mec. Michałowski.
Nie mamy więc tutaj do czynienia z taką sytuacją, jak w sprawie byłego senatora Krzysztofa Piesiewicza, któremu na podstawie nagrań, na których widać, że raczy się białym proszkiem, postawiono zarzut posiadania narkotyków.
–– podkreśla Andrzej Michałowski.
Na marginesie należy dodać, że 1 lipca 2015 r. wchodzi w życie duża nowela kodeksu postępowania karnego, która wprowadzi wyraźny zakaz korzystania z owoców drzewa zatrutego.
CZYTAJ TAKŻE: Kim jest tajemnicza "Gośka" z rozmowy Nowaka z Parafianowiczem>>>