Szczególnie ostro zaatakował premiera Donalda Tuska. - Dawno w polskiej polityce ktoś w tak krótkim czasie nie nakłamał tak dużo, jak wczoraj Donald Tusk. Jestem obrzydzony Platformą Obywatelską. W 2010 roku, jak odchodziłem, to była partia bezideowa, a teraz się stoczyła do rynsztoka - mówił lider Twojego Ruchu.

Reklama

Palikot wezwał prezydenta Bronisława Komorowskiego, żeby zabrał głos w sprawie nagrań ujawnionych przez "Wprost". - Oczekuję od prezydenta, żeby zdał egzamin. Są takie momenty, kiedy się sprawdza, czy polityk cieszący się ogromnym zaufaniem jest politykiem na miarę wyzwań, przed którymi staje - mówił.

Dodał, że zdaje sobie sprawę, że „Komorowskiemu nie uśmiecha się sytuacja wcześniejszych wyborów”, ponieważ oznacza to "ryzyko powrotu PiS do władzy". - Ja też bym sobie tego nie życzył, ale no co, mamy zaakceptować taką pseudodemokrację? - pytał lider TR.

Monika Olejnik zapytała, czy TR poprze wniosek ws. komisji śledczej do wyjaśnienia sprawy nagrań. - Tak. Jeżeli wybory odbyłyby się w październiku lub listopadzie, co proponuję, to niech Sejm pracuje przez wakacje. Przez te trzy miesiące komisja mogłaby wyjaśnić kilka spraw, których nie wyjaśnią te służby, bo one ich dotyczą - odpowiedział Palikot, wymieniając przykład sprawy Amber Gold, o której Belka miał ostrzegać premiera.