- mówi "Polityce" Bronisław Komorowski. Drugą przyczyną przegranych wyborów, zdaniem głowy państwa była , która zaskoczyła wszystkich i która tak wysoko wyniosła Pawła Kukiza. Jednak najwięcej krzywdy zrobił mu, jak wyjaśnia tygodnikowi, czarny PR.
- oskarża konkurencję. Jego zdaniem, jego kampania była niszczona przez . Na taką działalność jego sztab nie miał lekarstwa, bo, jak twierdzi, . Tłumaczy, że do tej pory wierzył, - mówi.
Prezydent przyznaje, że podczas kampanii jego konkurentom było łatwiej, bo on nie mógł przecież być - tłumaczy. Dziwi się jednak, że Polacy uwierzyli jego przeciwnikom, którzy mówili o .
Komorowski sądzi też, że przyczyną porażki była też zmiana pokoleniowa. Wyjaśnia, że młodzi ludzie, którzy nie pamiętają PRL-u, nie porównują już sytuacji Polski do czasów komunizmu, a zestawiają ją z . Dlatego też domagają się od rządzących jak najszybszych zmian na lepsze. Jednocześnie jednak dodaje, że wyczuł te nastroje i przygotował programy społeczne, które teraz będzie realizował rząd.
Prezydent, pytany o polityczną przyszłość Polski uważa, że mimo wysokich sondaży dla PiS, wynik jesiennych wyborów wcale nie jest przesądzony. - mówi. Twierdzi, ze te 8 milionów ludzi, którzy go poparli, nie chce przy władzy skrajnej prawicy i dlatego zagłosują na PO.
Zauważa jednak ze smutkiem, że - mówi. - stwierdza.
Komorowski ostrzega więc, żeby nie patrzeć na twarze, takie jak Beata Szydło, a na program i deklaracje partii. - zapewnia i ostrzega, że PiS pokaże swą prawdziwą twarz, gdy osiągnie pełnię władzy. Liczy jednak na to, że Platforma, która nie przedstawiła jeszcze swych wyborczych pomysłów, na razie stara się odzyskać poparcie stylem rządzenia. Chwali więc decyzję wymiany części ministrów, choć przypomina partii, że powinna też przedstawić .
Na koniec prezydent zdradza, co z jego przyszłością polityczną. Chce powstrzymać i pomóc wygrać . dlatego będzie , bo trzeba . Jednocześnie wyklucza jednak, że wróci do PO, bo zaprzeczyłby . Nie mówi jednak już tak zdecydowanie, gdy "Polityka" pyta go o start do Senatu. Wie jednak, że nawet jeśli nie zdecyduje się wziąć udziału w wyborach, to .